Dawid szachuje

Jak już trenować, to porządnie!

3 najgłupsze wymówki po przegranej

W każdym szachowym środowisku znajduje się grupa szachistów, którzy nie wygrywają wszystkich partii tylko dlatego, że: sala gry jest za mała, żyrandol wisi zbyt nisko (lub zbyt wysoko!), a stoliki do gry są ustawiona zdecydowanie krzywo!

Ten gatunek szachisty występuje mniej, lub bardziej licznie, w mniej lub bardziej zjadliwej odmianie.

Co charakteryzuje ten typ? Zdecydowanie umiejętność znalezienia wymówki na każdą przegraną!

Korzystając z długoletnich obserwacji postanowiłem stworzyć zestawienie trzech najgłupszych wymówek po przegranej partii!

1.Gdybym nie podstawił!

Wymówka, którą można usłyszeć najczęściej na turniejach szybkich i błyskawicznych. “Taką miałem piękną pozycję, ale podstawiłem! (Wstaw nazwisko przeciwnika) przyfarcił, jak zwykle“. Brzmi znajomo?

Przyznam, że na początku swojej kariery szachowej też używałem takiej wymówki. Wydawało mi się, że podstawki zdarzają się każdemu, dlatego to jest kwestia pecha, lub szczęścia, komu się one przytrafią.

Teraz już rozumiem, że to nie kwestia losu, ale siły gry! Jeżeli to Ty podstawiłeś, a nie przeciwnik to oznacza to jedynie tyle, że był on po prostu lepszy!

2.Gdybym tylko miał więcej czasu!

Niedoczas to sytuacja, w której najczęściej szachiści popełniają błędy. “Wisząca” chorągiewka, co za tym idzie stres – idealne warunki, aby popełnić decydujący o wyniku błąd.

Gdybyś miał więcej czasu to byś to ustał/wygrał? Pewnie tak! Ale dlaczego masz mniej czasu niż przeciwnik? Pewnie dlatego, że słabiej znasz od niego debiut, gorzej liczysz warianty, albo jesteś bardziej niezdecydowany. Czyli w skrócie? Przeciwnik był po prostu lepszy!

3.Nie wiedziałem co tam się gra!

Mam dla Ciebie smutną wiadomość – w zdecydowanej większości partii nie będziesz wiedział! Na tym polega piękno szachów, jest tyle możliwości, że istnieje spore prawdopodobieństwo, że nikt wcześniej nie uzyskał takiej pozycji jak Ty.

Jaki z tego wniosek? Kto lepiej gra w szachy ten lepiej się odnajduje w nieznanych mu pozycjach. Ty nie widziałeś co grać? Znaczy to jedynie tyle, że przeciwnik był lepszy!

A Wy jakich wymówek nie lubicie?

2 Comments

  1. Nie będzie o wymówce, ale o nieco innym zjawisku. Znam kilku takich osobników, którzy nawet w partiach granych tempem 120 minut na zawodnika grają od początku tak jakby grali blitze. Po popełnieniu grubego błędu zawodnik taki popada w kilkuminutową zadumę i próbuje partię uratować. Próbowałem kiedyś wytłumaczyć jednemu z takich graczy, że "trupa nie reanimuje się". Niestety nie dotarło. Przebieg następnej partii był podobny.

  2. Tacy zawodnicy zazwyczaj grają za dużo blitzów w internecie i przenoszą te nawyki do partii granych tempem klasycznym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2019 Dawid szachuje

Theme by Anders NorenUp ↑

FreshMail.pl