Dawid szachuje

Jak już trenować, to porządnie!

Tag: szachy (page 1 of 17)

Realizacja postanowień noworocznych #2

Kiedy rozpoczynała się impreza studniówkowa mojej klasy, to wychowawczyni uderzyła z całkiem pouczającą przemową. Szczególnie utkwiło mi w pamięci: “Cieszcie się czasem, który teraz macie, bo jak pójdziecie na studia to będzie Wam płynął 3x szybciej!“.

Coś w tym rzeczywiście jest! Mamy już MARZEC – totalnie nie mam pojęcia jak to jest możliwe, ale rzeczywiście czas znacznie przyspiesza, kiedy ma się dużo na głowie.

Więc standardowe pytanie – jak tam Wasze postanowienia noworoczne? Oczywiście głównie interesują mnie szachowe przedsięwzięcia!

U mnie całkiem spoko – udało mi się utrzymać minimum treningowe (2h dziennie) i regularna praca zaczyna przynosić wymierne skutki. Do IM-a jeszcze mi trochę brakuje, ale jestem na dobrej drodze.

Podsumowanie występu w Pradze

Tak – to nie jest pomyłka – ponownie odwiedziłem stolicę Czech. Jednak tym razem wziąłem udział w znacznie silniej obstawionym turnieju. Na 248 szachistów startowałem z 60-tym numerem startowym.

Finalnie zakończyłem na 76-tym miejscu, więc możecie uznać, że turniej zdecydowanie wyszedł mi kiepsko. Jednak to jest “magia” openu. Ktoś może mieć 6 punktów i słaby turniej, a ktoś może mieć 5,5 oraz zaliczyć świetny występ.

Jak to możliwe? W dużych openach pewnego rodzaju loterią jest dobór przeciwników. Ja miałem szczęście zmierzyć się w aż 5-ciu partiach z wyżej notowanymi rywalami.

Jak to wygląda “matematycznie”?

Pełne wyniki – LINK

Jak widać po 6-ciu rundach były szanse na “turniej życia”, ale niestety porażka w VII i VIII rundzie sprowadziła mnie do parteru. Dodatkowo remis w ostatniej spowodował, że turniej można zaliczyć zaledwie do “dobrego występu”.

Były szanse na więcej, jednak gdyby przed turniejem ktoś mnie zapytał, czy będę zadowolony z 15 oczek na plus, to zdecydowanie bym przytaknął. Ale wiadomo jak jest – apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Aktualnie jestem notowany z rankingiem 2287 i nie miałem większych problemów ze zdobywaniem punkcików na ostatnich trzech turniejach. Ewidentnie kryzys z zeszłych wakacji został zażegnany i teraz będzie już tylko lepiej.

Tym razem bez konkretnych pozycji z partii, ponieważ analizy całych pojedynków będą się pojawiały na moim kanale na YouTube, więc (chyba) nie ma sensu powielać informacji – LINK

Dajcie znać, czy wolicie formę pisaną, czy wideo!

Ile mnie kosztował ten turniej?

Standardowo przedstawiam wyliczenia, aby szachiści mieli świadomość ile kosztuje granie w szachy!

Moje koszta (osobiście oceniam, że turniej w okolicach 1000-1500zł to udany wyjazd):

  • przejazd Lublin-Praga 190zł (Flixbus – czas podróży ~13h)
  • nocleg (airbnb w dwuosobowym pokoju – możesz jeszcze bardziej oszczędzić korzystając z mojego polecenia!) 310zł za 9 dni
  • wpisowe (52,5 euro – całkiem sporo 🙁 ) ~226,8zł
  • obiady (restauracje) ~180zł (kuchnia indyjska na wypasie!)
  • śniadania/kolacje – we własnym zakresie, więc tego nie liczę jako koszt turnieju, bo w domu jem tak samo 😉

Suma: 906,8zł

Ewidentnie widać, że turniej jest zdecydowanie opłacalny. Jednak sporym jego minusem jest fakt, że organizator dopuszcza do gry zawodników z dowolnym rankingiem…

Może się zdarzyć pechowa sytuacja, że zawodnik bez elo pauzuje w pierwszej rundzie i później dostaję go w drugiej (mimo, że wygrałem!). Co całkowicie zaprzepaszcza szanse na uzyskanie normy.

Uważam, że pewne ograniczenia są potrzebne (np. turniej chociaż 1800+, a idealnie 2200+!). Nie wiem, czy organizator chce “przyciąć” na nagrodach grupy “B”, ale podejrzewam, że w tym przypadku fundusze nie były problemem (turniej “na wypasie”)!

Jeżeli chciałbyś wesprzeć moje wyjazdy (i jednocześnie swoje!), to zarejestruj się na airbnb korzystając z mojego linku polecającego. Jest to strona, na której zawsze szukam noclegu na zawody w dowolnym miejscu – jeszcze nigdy się nie zawiodłem!

Airbnb (zazwyczaj tańsze noclegi, niż dowolny hotel!) – LINK

Dzięki za wsparcie!

Moje najbliższe występy (oby nie zostały odwołane z powodu paniki związanej z pewną chorobą):

  • 13-15.03 Liga Szwedzka
  • 9-14.04 Grenke Open
  • 21-29.04 Budapeszt Open

I przy dobrych wiatrach w maju koniec kariery 😉

Rozliczenie planów!

Od samego początku istnienia tego bloga mam wzloty i upadki siły twórczej. Ostatnio nie miałem weny na żaden ciekawy wpis, więc blog pomału pokrywał się kurzem.

Jednak już za moment będziemy witać kolejny rok, więc należałoby się rozliczyć z poprzednim. Stali czytelnicy zapewne pamiętają, że moje postanowienia spisałem w artykule – dla odświeżenia LINK.

Rozliczenie planów

Postanowienie I – zagrać 80 partii (ze średnim rankingiem przeciwników 2200+!)

Tutaj udało mi się nawet dosyć solidnie przeskoczyć poprzeczkę – zagrałem 87 partii tempem klasycznym. Co do średniego rankingu to mega zabawna kwestia – według moich obliczeń wyszło 2199,29 😉

Na pierwszy rzut oka można uznać, że wszystko poszło zgodnie z planem – grałem z silnymi zawodnikami (w 2018 roku ta średnia była 120 oczek niższa) i zagrałem dużo partii.

Wydaje mi się jednak, że kilka turniejów było zdecydowanie “do wymiany”. W kilku przypadkach stwierdziłem sobie “a co mi tam – pogram sobie”. Jest to według mnie głupie podejście, bo:

  1. gram ze słabszymi = nie uczę się (a zapewne cofam…).
  2. tracę czas = tracę pieniądze (turniej to koszty same w sobie, a dodatkowo tracę pieniądze, które mógłbym zarobić prowadząc przykładowo zajęcia).

Wniosek:

Powinienem zawęzić turnieje, które “biorę pod uwagę” do tych, które dają mi możliwość zdobycia normy na IM-a. Jestem pewien, że przy takim podejściu średni ranking przeciwników byłby w przedziale 2250-2300. A z kim przystajesz, takim się stajesz!

Postanowienie II – wbić 2350 elo

Tutaj prosta kwestia – zdecydowanie nie zrealizowałem tego celu. W szczytowym momencie 2019 roku byłem notowany rankingiem 2326! Byłem zaledwie 24 oczka (“2 dobre partie”) od realizacji tego postanowienia.

Co poszło nie tak?

Tutaj mogę winić jedynie siebie – w maju postanowiłem skupić się na dokończeniu “grubego” projektu dla chess.com (co w sumie zajęło mi około 300-400h na przestrzeni całego roku) i całkowicie zarzuciłem regularne treningi. Skutek był natychmiastowy, bo do końca wakacji zjechałem już do rankingu 2250… Plusem jest fakt, że wypełniłem “Postanowienie IV – dokończenie tłumaczenia” 😉

Oczywiście pomału “wracam do normalności” i widać pierwsze efekty na grudniowym London Chess Classic zyskałem 11 oczek (pierwszy zysk rankingowy od czerwca!).

Wniosek:

Co za dużo, to niezdrowo. Zdecydowanie powinienem lepiej przemyśleć i lepiej rozplanować pakowanie się w jakiekolwiek projekty.

Postanowienie III – publikacja 12 kursów

Tutaj nie mam sobie nic do zarzucenia – elegancko rozplanowałem prace nad kursami (spisałem plany i procedury), dzięki czemu “produkcja” idzie mi niezwykle sprawnie.

Do tej pory w moim sklepie (który wystartował w połowie 2019 roku) pojawiło się 16 kursów (5 z poprzedniego roku). Ale gotowych do publikacji mam kolejne 3. Formalnie postanowienia nie wypełniłem, ale jestem zadowolony z efektów 🙂

Projekty, które udało mi się zrealizować, ale ich nie planowałem:

Uzyskanie normy na IM-a

W kwietniu miałem przyjemność brać udział w Katowickiej kołówce, na której zdobyłem drugie miejsce oraz normę na Mistrza Międzynarodowego (pierwszą z trzech wymaganych).

Zdobycie tytułu trenera II klasy

W sierpniu obroniłem pracę “Algorytmy myślenia w szachach” pod kierunkiem p. Waldemara Świcia.

Pierwsze zwycięstwo z arcymistrzem w szachach klasycznych

Pozycja z partii GM Fodor (2533) – FM Czerw (2255) po 33.Ha5-c7??

Uruchomienie własnego sklepu z kursami

Wzięcie udziału w kursie na instruktora w roli wykładowcy

Pewnie parę mniejszych wydarzeń mi umknęło. Zdecydowanie był to dla mnie niesamowicie intensywny rok. Dużo się nauczyłem i mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy (szczególnie szachowo!).

Żeby rozliczyć się w przyszłym roku to pasuje spisać kolejne postanowienia.

Plany na 2020 rok

I Rozegranie 90-ciu partii przy średnim rankingu przeciwników 2275

Zdecydowanie widzę, że gra w silnych turniejach dużo mi daje. Po rozegraniu kołówki w Lwowie (luty 2019 – zebrałem tam lanie) byłem niezbyt zadowolony, ale jednak poszedłem o kolejny krok w górę.

Dla porównania zagrałem 1 zjazd w lidze szwedzkiej (zawodnicy -2000 elo) i jedyne co zyskałem (szachowo) to zmęczenie i wkurzenie.

Moje wstępne plany startów na 2020 rok:

  1. 10-17.01 Open Praga
  2. 11-22.02 Open Praga / 14-21.02 Open Gratz/ 8-14.02 Kołówka puchar gór opawskich
  3. 9-13.04 Grenke Open
  4. 17-30.05 Indywidualne Mistrzostwa Europy (to jest mega drogi turniej, więc pojadę jak “zasłużę” na poprzednich trzech)
  5. 13-21.06 Open Teplice
  6. lipiec Open Pardubice
  7. sierpień Riga Technical University Open
  8. wrzesień II Liga Seniorów
  9. grudzień London Chess Classic

Brakuje mi jednego turnieju do 90-ciu partii, więc coś się pomyśli dodatkowo 🙂

II Wbicie 2400 elo i dwóch norm na IM-a

Czyli w skrócie uzyskanie tytułu IM-a. Może to wyglądać idiotycznie, bo aktualnie mam 2262 elo, ale w pierwszym kwartale 2019 roku udowodniłem sobie, że przy sumiennym treningu jestem w stanie grać na tym poziomie.

Jestem pewien, że cztery kwartały sumiennego treningu pozwolą mi ten cel uzyskać.

III Publikacja 24 kursów w moim sklepie

Już teraz mam spisane plany na 30 kursów (głównie debiutowe, ale jak macie propozycje to dawajcie znać!), więc myślę, że jest to cel realny.

Tylko tyle i aż tyle – w 2020 roku stawiam na laserową koncentrację 😉

« Older posts

© 2020 Dawid szachuje

Theme by Anders NorenUp ↑