Dawid szachuje

Jak już trenować, to porządnie!

Realizacja postanowień noworocznych #1

Za nami już większa część stycznia, więc czas na małe podsumowanie noworocznych postanowień. (Pamiętacie jeszcze swoje? 😉 )

W dniach 10-17 stycznia brałem udział w turnieju w Pradze, o którym opowiem Wam w tym wpisie. Wiem, że wielu moich czytelników ciekawi jak mi poszło, ale opowiem też o samej podróży i kosztach związanych z całym przedsięwzięciem.

Jak mi poszło szachowo?

Runda I

W pierwszej partii dobrałem niżej notowanego Antonina Omelkę (1893) i bez większych problemów udało mi się zwyciężyć. Właściwie w całej partii jestem w stanie wskazać jeden moment, kiedy zawaliłem sprawę (zamiast ciut przyjemniejszej mogłem dostać wygraną).

Najciekawszy moment:

Rozwiązanie znajdziecie w sekcji “Rozwiązania”.

Runda II

W drugiej partii zostałem skojarzony z zawodnikiem z Turcji Yapar Nedim (2058). W tej partii zawaliłem sprawę, ponieważ przeoczyłem ciekawy moment, co pozwoliło przeciwnikowi łatwo wyrównać.

Jednak w czasie gry miałem pewien dylemat (co ciekawe nieszachowy): w kluczowym momencie partii myślałem około 30 minut, więc w pewnym momencie przeciwnik zaczął spacerować (to jest norma, ciężko wysiedzieć bite kilka godzin gry).

Ale zagrałem ruch, poszedłem do toalety, wracam – przeciwnika dalej nie ma. W toalecie go nie było, na sali gry też, ani na papierosie – gdzie zniknął to nie mam pojęcia – i tu właśnie pojawia się dylemat.

Zastanawiałem się, czy jest to podstawa, aby zgłosić sędziemu (opuszczanie terenu rozgrywek w czasie partii jest nielegalne). Jeżeli czytam mnie jakiś sędzia to niech da znać co robić w takiej sytuacji. Wątpię, żeby przeciwnik np. poszedł do pokoju sprawdzić pozycję na kompie. Właściwie to żałuję, że nie zgłosiłem, bo ciekawe co by zrobił sędzia.

Jeżeli ukarałby przeciwnika porażką to wydaje się, że to dosyć surowa kara, ale z drugiej strony jak inaczej złapać zawodnika na oszukiwaniu, kiedy nie ma kar za “podstawowe” wykroczenia – ciekawa sprawa.

Kluczowy moment partii:

Jak widać napięcie w centrum jest ogromne – jak rozwikłać sytuację na korzyść białego?

Runda III

W trzeciej rundzie zostałem skojarzony z CMem z Hiszpanii – Llopisem Manuelem (2066). Była to druga runda tego samego dnia. Ustawiłem czarnymi przyjemną pozycję i w pewnym momencie przeciwnik się na mnie rzucił, co poskutkowało wytworzeniem słabości, które łatwo wykorzystałem.

Najważniejszy moment:

Jak zareagować na agresję białego?

Runda IV

W czwartej rundzie wreszcie zostałem zebrany “do góry” i miałem przyjemność zmierzyć się z najwyżej notowanym juniorem z Singapuru: IM-em Lowem Cyrusem (2415). Grałem białymi i niestety popłynąłem w Obronie Grunfelda, przez co skończyłem w ciut gorszej wieżówce.

Jestem jednak niezwykle dumny z mojej gry w defensywie – akurat przed turniejem zacząłem przerabiać “Endgame Play” Aagaarda, więc wiedza przydała się natychmiastowo.

Zdjęcie ze strony organizatora.

Mimo wielu słabości poszedłem na aktywność, dzięki czemu wytworzyłem wystarczającą kontrę do uzyskania remisu.

Kluczowy moment partii:

Jak się bronić, kiedy każdy pion jest słaby? 😉

Runda V

Niestety przez remis (z dobrym zawodnikiem, ale jednak) zostałem dogoniony przez “peleton”, co poskutkowało tym, że ponownie dostałem niżej notowanego rywala. Mój przeciwnik (Maria Koubova 1930) grał białymi niezwykle zachowawczo – w pewnym momencie chciałem nawet poświęcić pionka i jakość za atak, ale nic z tego nie wyszło, bo przeciwniczka nie chciała zaostrzyć akcji 🙁

Finalnie nie udało mi się stworzyć jakiejkolwiek przewagi i partia zakończyła się remisem.

Najważniejszy moment (wariant z partii):

Biały odszedł gońcem z e5 na g3 – jak odpowiedzieć?

Runda VI

“Za karę” ponownie dobierałem i tym razem zmierzyłem się z zawodniczką z Polski (Martyną Wikar – 1978). Przeciwniczka zagrała wariant, którego nigdy wcześniej nie grała, więc zdecydowałem odpowiedzieć tym samym.

Okazało się, że przygotowanie oponentki było najprawdopodobniej jedynie pod wariant, który gram zazwyczaj, bo szybko udało mi się uzyskać dużą przewagę.

Niestety poczułem się zbyt pewnie (człowiek uczy się całe życie, a dalej jest głupi…) i przez kilka nietrafionych decyzji o mało co nie wypuściłem przewagi.

Finalnie na niedoczasie udało mi się zdobyć pionka i przejść do wygranej pozycji:

Sytuacja wydaje się banalna, ale postanowiłem maksymalnie się skupić i dokładnie doliczyć do końca – spróbujcie zrobić to samo 🙂

Runda VII

W nagrodę za wygraną zostałem zebrany “w górę” przez IM-a Milosia Stanovica (2466). Tutaj muszę przyznać, że wykazałem się niezwykłą grą aktorską (oraz całkiem niezłą grą).

Mianowicie w ramach przygotowań do partii zauważyłem, że przeciwnik gra rzadko spotykany wariant (b3 w Sycylu). Uznałem, że nie będzie chciał się bawić w główne warianty i postanowiłem skupić się właśnie na tej opcji.

Moje predykcje rzeczywiście się spełniły, ale nie dałem nic po sobie poznać – miałem opracowane kilkanaście posunięć, ale na trzecim ruchu “zaciąłem” się na 10 minut.

Patrząc na postawę przeciwnika (siedział “rozparty” na krześle i wzdychał znudzony) stwierdzam, że połknął przynętę.

Wariant poszedł mi jak po sznurku i uzyskałem przyjemną “francuskopodobną” strukturę, którą rozegrałem bardzo agresywnie. Jednak przeciwnik bronił się bardzo dokładnie i uzyskałem tylko remis.

Najważniejszy moment:

Pozycja czarnego wygląda podejrzanie, ale jest pion więcej!

Runda VIII

Tutaj zostałem skojarzony z GM-em z Czech Neumanem Petrem (2371), który bezczelnie mnie oszukał w debiucie, przez co dostałem podejrzaną pozycję (a grałem białymi!). W pewnym momencie zaciąłem się na kilkanaście minut, bo nie wiedziałem jak rozwiązać moje problemy i wtedy dostałem od przeciwnika propozycję remisu.

Stwierdziłem, że partia zmierza zdecydowanie w złym kierunku, więc postanowiłem się zgodzić.

Runda IX

W ostatniej rundzie dostałem IM-a Vitezslava Priehodę (2341) – rozegraliśmy typową strukturę izolowanego piona i bez większych kłopotów uzyskałem wyrównanie, a partia zakończyła się remisem.

W czasie partii liczyłem ciekawy wariant i podaję diagram:

Jak czarny ma się wybronić?

Rozwiązania:

  1. 1…f:e4 2.G:f8 W:f8 3.W:d7 e3!!
  2. 1.S:d7 H:d7 2.e:d5 e:d5 3.d:c5 z rozbiciem struktury przeciwnika
  3. 1…W:f7 2.W:f7 W:d4 3.Hf3 Gd6 4.Sd3 W:d3 z wygraną
  4. 1.e4!, aby pozbyć się pionów – im mniej tym łatwiej nieprzegrać.
  5. 1…h6, z planem Wad8 (1…Wad8 nie działa, bo 2.Gh4!)
  6. 1.Sf3 Gf2 2.Se5 g5 3.Sc6+ Kd6 4.S:a5 Kc7 5.a3 Gd4 6.Kc2 Gf2 7.b4 Ge1 8.Kb3 Gd2 9.Ka4 z wygraną
  7. 1…Sh4! 2.G:f8 Sf4 z odbiciem materiału
  8. nic
  9. 1…Kh8, lub Kf8 – byleby nie zbić gońca 😉

PODSUMOWANIE

Grało mi się bardzo przyjemnie i nie popełniałem większych błędów. Niestety zawaliłem dwie partie z niżej notowanymi, przez co zmierzyłem się zaledwie z czterema wyżej notowanymi przeciwnikami.

Do normy było daleko (prawdopodobnie o 1 punkt), ale zdecydowanie widzę postęp w porównaniu do moich “wyczynów” z czerwca-października poprzedniego roku.

Zabawna sprawa jest taka, że skończyłem zawody na 14-tym miejscu, wygrywając lepszą nagrodę niż zawodnik z 10-tego miejsca. (Za 10-te było 80zł, a ja dostałem książkę za 110zł).

Jeżeli chodzi o turniej sam w sobie:

  • szanuję organizatorów/sędziów – wszystko śmigało elegancko i wszyscy zawodnicy zostali nagrodzeni (większość dostała mega spoko prezenty, część symboliczne, ale jednak!)
  • turniej zmasakrował zawodnik z Kuby, który po ośmiu rundach miał osiem punktów!
  • zawody były mocno międzynarodowe – szczerze nie ogarniam jak Czesi to robią, że na ich turniejach pojawiają się ludzie z całego świata

Wyniki turnieju:

Moje wyniki:

Kwestie finansowe

Część szachowej społeczności kompletnie nie ma pojęcia z jakimi kosztami wiąże się granie w szachy, więc trochę pomogę. (Spotkałem się na FB z pytaniem, czy taki turniej zagra się za 4000zł!)

Moje koszta (osobiście oceniam, że turniej w okolicach 1000-1500zł to udany wyjazd):

  • przejazd Lublin-Praga 180zł (Flixbus – czas podróży ~13h)
  • nocleg (airbnb w dwuosobowym pokoju – możesz jeszcze bardziej oszczędzić korzystając z mojego polecenia! LINK) 275zł za 8 dni
  • wpisowe (mam zniżkę za FM-a) ~170zł
  • obiady (restauracje) ~144zł
  • śniadania/kolacje – we własnym zakresie, więc tego nie liczę jako koszt turnieju, bo w domu jem tak samo 😉

Suma: 769zł

Nie zawsze udaje się zagrać turniej w tak śmiesznie niskiej cenie (zazwyczaj wychodzi mi 300-600zł więcej). Ale generalne Czechy są bardzo przystępnym cenowo krajem.

Dalsze plany

Będę aktualizował po każdym wyjeździe w nowym artykule (jeżeli czytelnicy wyrażą chęć, aby takowe powstawały!):

  • Praga Open (13-22.02 – kolejny turniej w tym samym mieście, a jeszcze silniejszy)
  • 13-15.03 liga szwedzka (szukam jeszcze ciekawego turnieju na marzec – jak macie jakieś info, to dawajcie znać)
  • Grenke Open (9-14.04) – drogi turniej (Niemcy), ale jednak duże szanse na normę, zobaczymy, czy inwestycja się opłaci.
  • w maju będę chciał najpewniej zagrać jakąś kołówkę, bo nie widzę ciekawego openu.
  • Open Teplice (12-21.06) – grałem w zeszłym roku i mi się podobało, więc zagram ponownie.
  • lipiec, sierpień – do wyboru do koloru, będę chciał zagrać 3-4 turnieje, ale czekam jeszcze na oficjalne komunikaty, żeby zgrać terminy.
  • II Liga Seniorów (5-13.09)
  • Open Tatry (26.09-3.10)

Plany na październik-grudzień to z pewnością London Chess Classic i jeszcze fajnie jakby się udało zagrać 1-2 inne turnieje.

Wiem, że wielu zawodników (nieletnich) ma problem z wyjazdami na turnieje, bo samemu nie pojadą, a jechanie z trenerem/opiekunem to spory koszt. Dlatego jeżeli ktoś ma ogarniętego (umie zrobić sobie kanapki/ zrobić sobie zakupy) juniora do posłania na turniej, lub chciałby się wspólnie wybrać, to proszę o kontakt (dawidosik11@gmail.com).

W grupie turniej zawsze wychodzi taniej, a i weselej 🙂

Dajcie znać, czy podobają Wam się takie wpisy. A jeżeli ktoś chciałby wesprzeć moje wyjazdy finansowo to zapraszam do mojego sklepu z kursami szachowymi (LINK).

Rozliczenie planów!

Od samego początku istnienia tego bloga mam wzloty i upadki siły twórczej. Ostatnio nie miałem weny na żaden ciekawy wpis, więc blog pomału pokrywał się kurzem.

Jednak już za moment będziemy witać kolejny rok, więc należałoby się rozliczyć z poprzednim. Stali czytelnicy zapewne pamiętają, że moje postanowienia spisałem w artykule – dla odświeżenia LINK.

Rozliczenie planów

Postanowienie I – zagrać 80 partii (ze średnim rankingiem przeciwników 2200+!)

Tutaj udało mi się nawet dosyć solidnie przeskoczyć poprzeczkę – zagrałem 87 partii tempem klasycznym. Co do średniego rankingu to mega zabawna kwestia – według moich obliczeń wyszło 2199,29 😉

Na pierwszy rzut oka można uznać, że wszystko poszło zgodnie z planem – grałem z silnymi zawodnikami (w 2018 roku ta średnia była 120 oczek niższa) i zagrałem dużo partii.

Wydaje mi się jednak, że kilka turniejów było zdecydowanie “do wymiany”. W kilku przypadkach stwierdziłem sobie “a co mi tam – pogram sobie”. Jest to według mnie głupie podejście, bo:

  1. gram ze słabszymi = nie uczę się (a zapewne cofam…).
  2. tracę czas = tracę pieniądze (turniej to koszty same w sobie, a dodatkowo tracę pieniądze, które mógłbym zarobić prowadząc przykładowo zajęcia).

Wniosek:

Powinienem zawęzić turnieje, które “biorę pod uwagę” do tych, które dają mi możliwość zdobycia normy na IM-a. Jestem pewien, że przy takim podejściu średni ranking przeciwników byłby w przedziale 2250-2300. A z kim przystajesz, takim się stajesz!

Postanowienie II – wbić 2350 elo

Tutaj prosta kwestia – zdecydowanie nie zrealizowałem tego celu. W szczytowym momencie 2019 roku byłem notowany rankingiem 2326! Byłem zaledwie 24 oczka (“2 dobre partie”) od realizacji tego postanowienia.

Co poszło nie tak?

Tutaj mogę winić jedynie siebie – w maju postanowiłem skupić się na dokończeniu “grubego” projektu dla chess.com (co w sumie zajęło mi około 300-400h na przestrzeni całego roku) i całkowicie zarzuciłem regularne treningi. Skutek był natychmiastowy, bo do końca wakacji zjechałem już do rankingu 2250… Plusem jest fakt, że wypełniłem “Postanowienie IV – dokończenie tłumaczenia” 😉

Oczywiście pomału “wracam do normalności” i widać pierwsze efekty na grudniowym London Chess Classic zyskałem 11 oczek (pierwszy zysk rankingowy od czerwca!).

Wniosek:

Co za dużo, to niezdrowo. Zdecydowanie powinienem lepiej przemyśleć i lepiej rozplanować pakowanie się w jakiekolwiek projekty.

Postanowienie III – publikacja 12 kursów

Tutaj nie mam sobie nic do zarzucenia – elegancko rozplanowałem prace nad kursami (spisałem plany i procedury), dzięki czemu “produkcja” idzie mi niezwykle sprawnie.

Do tej pory w moim sklepie (który wystartował w połowie 2019 roku) pojawiło się 16 kursów (5 z poprzedniego roku). Ale gotowych do publikacji mam kolejne 3. Formalnie postanowienia nie wypełniłem, ale jestem zadowolony z efektów 🙂

Projekty, które udało mi się zrealizować, ale ich nie planowałem:

Uzyskanie normy na IM-a

W kwietniu miałem przyjemność brać udział w Katowickiej kołówce, na której zdobyłem drugie miejsce oraz normę na Mistrza Międzynarodowego (pierwszą z trzech wymaganych).

Zdobycie tytułu trenera II klasy

W sierpniu obroniłem pracę “Algorytmy myślenia w szachach” pod kierunkiem p. Waldemara Świcia.

Pierwsze zwycięstwo z arcymistrzem w szachach klasycznych

Pozycja z partii GM Fodor (2533) – FM Czerw (2255) po 33.Ha5-c7??

Uruchomienie własnego sklepu z kursami

Wzięcie udziału w kursie na instruktora w roli wykładowcy

Pewnie parę mniejszych wydarzeń mi umknęło. Zdecydowanie był to dla mnie niesamowicie intensywny rok. Dużo się nauczyłem i mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy (szczególnie szachowo!).

Żeby rozliczyć się w przyszłym roku to pasuje spisać kolejne postanowienia.

Plany na 2020 rok

I Rozegranie 90-ciu partii przy średnim rankingu przeciwników 2275

Zdecydowanie widzę, że gra w silnych turniejach dużo mi daje. Po rozegraniu kołówki w Lwowie (luty 2019 – zebrałem tam lanie) byłem niezbyt zadowolony, ale jednak poszedłem o kolejny krok w górę.

Dla porównania zagrałem 1 zjazd w lidze szwedzkiej (zawodnicy -2000 elo) i jedyne co zyskałem (szachowo) to zmęczenie i wkurzenie.

Moje wstępne plany startów na 2020 rok:

  1. 10-17.01 Open Praga
  2. 11-22.02 Open Praga / 14-21.02 Open Gratz/ 8-14.02 Kołówka puchar gór opawskich
  3. 9-13.04 Grenke Open
  4. 17-30.05 Indywidualne Mistrzostwa Europy (to jest mega drogi turniej, więc pojadę jak “zasłużę” na poprzednich trzech)
  5. 13-21.06 Open Teplice
  6. lipiec Open Pardubice
  7. sierpień Riga Technical University Open
  8. wrzesień II Liga Seniorów
  9. grudzień London Chess Classic

Brakuje mi jednego turnieju do 90-ciu partii, więc coś się pomyśli dodatkowo 🙂

II Wbicie 2400 elo i dwóch norm na IM-a

Czyli w skrócie uzyskanie tytułu IM-a. Może to wyglądać idiotycznie, bo aktualnie mam 2262 elo, ale w pierwszym kwartale 2019 roku udowodniłem sobie, że przy sumiennym treningu jestem w stanie grać na tym poziomie.

Jestem pewien, że cztery kwartały sumiennego treningu pozwolą mi ten cel uzyskać.

III Publikacja 24 kursów w moim sklepie

Już teraz mam spisane plany na 30 kursów (głównie debiutowe, ale jak macie propozycje to dawajcie znać!), więc myślę, że jest to cel realny.

Tylko tyle i aż tyle – w 2020 roku stawiam na laserową koncentrację 😉

« Older posts

© 2020 Dawid szachuje

Theme by Anders NorenUp ↑