Dawid szachuje

Jak już trenować, to porządnie!

Tag: jak trenować szachy (page 1 of 3)

Jak przygotowuję się do kołówek?

Często dostaję tego typu zapytanie. Szachiści wiedzą, że przed turniejem należałoby robić “coś innego”, ale niezbyt wiedzą co. W tym wpisie postaram się przedstawić moją wizję na temat idealnego przygotowania do startu w zawodach.
Oczywiście znajdziecie też informacje o tym jak wygląda to u mnie w praktyce. Niestety, ale jeszcze nigdy nie udało mi się zrealizować idealnego planu przygotowań 🙁

Tutaj część moich “starych” fanów może się pukać w czoło: “Co ten Dawid wypisuje przecież 17-tego czerwca 2016 roku opublikował już artykuł o przygotowaniach!”. Jak najbardziej macie racje, ale wtedy byłem “o 200 oczek głupszy”. Teraz mam zdecydowanie więcej do powiedzenia.

Kiedy rozpocząć przygotowania?

Oczywiście chodzi o oddzielenie “zwyczajnego” treningu od tego typowo turniejowego. Myślę, że 2-3 tygodnie, zależnie od dostępnego czasu. Generalnie jeżeli nie mam potwierdzonego wyjazdu jakiś miesiąc wcześniej, to turniej dla mnie odpada. Dlaczego? Bo wiem, że nie byłbym w stanie się solidnie przygotować.

Na czym należy się skupić w ramach przygotowań?

Skoro mamy grać w szachy to dobrze jest zrobić “rozgrzewkę”. Dlatego przede wszystkim należy nastawić się na trening praktyczny. Praktyczny, czyli taki, gdzie ja wykonuję pracę, a nie biernie “czytam” analizy kogoś innego.
(Trening zawsze powinien być w sporej mierze praktyczny, ale przed samym turniejem nastawiam się na 100% praktyczne zadania).
W tytule artykułu napisałem o kołówkach (kołówka – turniej, w którym gramy systemem “każdy z każdym” – znamy wszystkich swoich przeciwników przed zawodami), a więc należy dorzucić specyficzne przygotowanie debiutowe.
Na czym polega różnica pomiędzy przygotowaniem debiutowym na turniej szwajcarski, a na turniej kołowy?
W ramach przygotowań do szwajcara należy powtórzyć WSZYSTKIE grywane warianty. Oczywiście w pierwszej kolejności te najbardziej popularne, a w drugiej boczniaki. Czyli w dużym skrócie robimy ogólną powtórkę całego repertuaru.
Natomiast w czasie przygotowań do kołówki dobrym podejściem będzie zrobienie ogólnej powtórki ze szczególnym naciskiem na warianty grane przez przeciwników.
(W turnieju szwajcarskim nie wiemy z kim przyjdzie nam grać, w kołówce wiemy i należy tę wiedzę koniecznie wykorzystać!)

Wiemy już co trenować, teraz pojawia się pytanie:

Jak trenować przed kołówką?

Trening praktyczny

W dużym skrócie – zadanka, zadanka i jeszcze raz zadanka!
Przede wszystkim powinniśmy naoliwić mechanizm liczenia wariantów. Dlatego nie ma tu wielkiej filozofii. Korzystamy z książki/serwisu internetowego i katujemy zadania taktyczne “do bólu”.
Dla lepszych efektów polecam działać takim schematem:
1. Wyświetla mi się pozycja.
2. Wybieram posunięcia kandydujące.
3. Zapisuję posunięcia kandydujące.
4. Liczę warianty zaczynając posunięcia, które podpowiada mi intuicja.
5. Jeżeli znalazłem rozwiązanie to zapisuję i sprawdzam.
6. Jeżeli nie znalazłem rozwiązania to wracam do punktu drugiego i szukam innych posunięć kandydujących.
Jest to (w duuuużym uproszczeniu) schemat liczenia wariantów, który stosuję. Oczywiście trening to symulacja partii! Więc jeżeli będę liczył warianty “na partyzanta” to potem w czasie partii też będę popełniał błędy. Warto więc trenować sumiennie (i uczciwie!).

Przygotowanie debiutowe

Tutaj nie ma nic niezwykłego – zaczynamy od zrobienia gruntownej powtórki CAŁEGO repertuaru debiutowego. Oczywiście, żeby to zrobić należy mieć jakieś notatki (których nie da się zrobić z dnia na dzień). Dlatego zachęcam do ciągłej pracy nad repertuarem, bo z czasem tworzy się pokaźna baza, z której aż przyjemnie się korzysta 🙂
Myślę, że logiczne jest, że powtórka to nie bezmyślne przeklikanie pgnu! Najlepszym sposobem jest zasłonięcie notacji i odgadywanie posunięć. Pamiętaj, że w praktyce człowiek uczy się najwięcej!
Dodatkowo po powtórce należy sprawdzić swoją wiedzę w partiach internetowych. Dla mnie jest to przymus (w końcu gram dużo na streamch), ale uważam, że jest to przydatne treningowo.
Przykładowa sytuacja – zagram przyspieszonego, przeciwnik zaskoczy mnie kolejnością posunięć i przegram. Potem sprawdzę co poszło nie tak i już będę o jedną ideę mądrzejszy.
(Tutaj warto wspomnieć, że bezmyślne klepanie blitza totalnie nie ma sensu. Taki trening sprawdzi się tylko w przypadku grania na pełnym skupieniu z następnym sprawdzaniem błędów debiutowych).

Przygotowanie debiutowe w pigułce:
1. Spisać repertuar debiutowy.
2. Zrobić kompletną powtórkę repertuaru.
3. Grać partie na 3’+2” w schemacie:
a) Gram partię na pełnym skupieniu
b) Sprawdzam “co poszło nie tak”
c) Jeżeli dany wariant nie znajduje się w moim opracowaniu to dopisuję

Przygotowanie debiutowe pod kołówkę

Oczywiście pierwszym punktem jest wykonanie przygotowania pod turniej systemem szwajcarskim.
Co możemy zrobić więcej?
Znajomość konkretnych przeciwników to wiedza, którą musimy wykorzystać. W jaki sposób? Robimy przygotowania pod konkretnych zawodników!
Jak ja to robię?
1. Pobieram partie zawodnika.
2. Spisuję debiuty, które gra białymi.
3. Spisuję debiuty, które gra czarnymi.
4. Tworzę dwa foldery, do których wrzucam opracowania, które będę chciał powtórzyć przed partią.
5. Jeżeli przeciwnik gra debiut, którego nie znam/nie mam opracowania to takowe tworzę!

Finalnie wygląda to tak:

Wygląd folderu

Takie podejście dużo daje. Szczególnie, kiedy mamy podwójne rundy. Przykładowo – gram pierwszą partię 4,5h – idę na obiad – wracam do pokoju – okazuje się, że do kolejnej rundy mam godzinę.
Dzięki przygotowaniu – odpalam odpowiedni folder, robię powtórkę i mam jeszcze czas na krótką drzemkę!

Jak wygląda idealne przygotowanie do turnieju?

Oczywiście proszę mieć na uwadze, że jest to moje subiektywne zdanie i mogę nie mieć racji (właściwie mój sposób ewoluuje z każdym turniejem).

Założenia: mam 3 tygodnie do turnieju i 4 godziny dziennie (tworzenia opracowań nie wpisuję, bo to praca na miesiące, jeśli nie lata!).

Tydzień pierwszy (trening 4x):

  • 1h rozwiązywania zadań taktycznych
  • 1h rozwiązywania zadań strategicznych
  • 1h powtórka opracowań debiutowych
  • 30-60 minut aktywności fizycznej

Tydzień drugi (trening 4x):

  • 1,5h rozwiązywanie zadań taktycznych
  • 1,5h powtórka opracowań debiutowych
  • 30-60 minut aktywności fizycznej

Tydzień trzeci (trening 4x):

  • 1h rozwiązywania zadań taktycznych
  • 2h powtórka opracowań debiutowych
  • 30-60 minut aktywności fizycznej

I parę dni przed samym turniejem totalny odpoczynek od szachów.

Może się wydawać, że ten plan to łatwizna, ale w sumie “pożera” około 48 godzin. Jeszcze nigdy nie udało mi się go wykonać w pełni (szczególnie tych punktów z aktywnością fizyczną…).

Jak wyglądały moje przygotowania do Kołówki w Katowicach?

Marzec:
11h (z 15 planowanych) treningu z “Calculation” – Aagaarda
6h (z 10 planowanych) treningu z “Positional Play” – Aagaarda
11h (z 15 planowanych) pracy nad repertuarem (w tym liczone powtarzanie i tworzenie opracowań)
0h basenu/roweru/czegokolwiek

Kwiecień (tydzień przed kołówką):
3h (z 6 planowanych) treningu z “Calculation” – Aagaarda
8h (z 12 planowanych) pracy nad debiutami
0h basenu/roweru/czegokolwiek

Tak jak widzicie – moje przygotowania były zdecydowanie inne od “idealnego planu”. Ale udało mi się wykonać całkiem sporo solidnego treningu!

Kluczowe wnioski:

  • zabrakło przygotowania fizycznego – w końcówce turnieju to dawało o sobie znać (zagranie 7 partii po 4,5h każda sprawiło, że piątego dnia “odlatywałem”)
  • za dużo czasu spędziłem na robieniu opracowań debiutowych – powinienem był skupić się na powtórce!
  • odpowiednia dieta pomaga! – miesiąc przed turniejem widzowie podpowiedzieli mi zastosowanie się do zaleceń diety ketogenicznej. Oczywiście nie zastosowałem się do nich w 100% 🙁 Ale efekty i tak były widoczne! Jestem pewien, że bez tego odpływałbym już w trzeciej rundzie.

Na koniec ciekawostka – skąd mam tak dokładne wyliczenia co do treningu?
Stosuję najprostsze metody – stoper+kartka, na której zaznaczam wykonany trening:

Plan działania

Daj znać w komentarzu jak wyglądają Twoje przygotowania! Może będę w stanie coś doradzić 🙂

Ile kosztuje rok grania w szachy “na poważnie”?

W tym artykule chciałbym pomówić trochę o temacie dziwnie rzadko poruszanym – o pieniądzach.

Rodzice są bombardowani przez blogerów, trenerów i innych “guru” na temat zbawiennych właściwości szachów. W tym tekście podzielę się moimi przemyśleniami w tych kwestiach.

Dowiesz się:

  • ile kosztuje (rocznie) profesjonalny trening?
  • jakie są (i ile kosztują) tańsze “zamienniki”?
  • czy szachy mają jakiś wpływ na rozwój dzieci (dorosłych)?

Czy w szachy warto inwestować?

Myślę, że jest to pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jak to zwykle w szachach “są plusy, są minusy”. Z mojej perspektywy mogę powiedzieć, że warto, ale z drugiej strony z całego mojego rocznika zdaje się, że dosłownie 3-4 osoby związały swoją zawodową przyszłość z szachami.

Według mnie szachy można rozpatrywać jako “wspomagacz” rozwoju dziecka. Nie będę się rozwodził nad zaletami, bo to zostało już powiedziane milion razy. Ale pewne jest, że szachy rozwijają logiczne myślenie, kulturę fair-play i wiele, wiele innych.

Ja chciałbym jednak skupić się na pytaniu – “Jak duża musi być styczność z szachami, aby miały one wpływ?”

Wiele raz spotkałem się w internecie z tekstami “15 min szachów w tygodniu przynosi plusy takie i owakie!”.  Zapewne jest to prawda, ale ten wpływ będzie mikroskopijny! Można sobie to bardzo łatwo porównać – jeżeli będę chodził na siłownię 15 min w tygodniu to efekty będą (“lepszy rydz niż nic”), ale nie oszukujmy się – mięśnie mi od tego nie urosną.

Podobnie jest z szachami – mają one zbawienny wpływ na rozwój, ale pod warunkiem, że zajmujemy się nimi na poważnie.

Co przez to rozumiem? Szachista potrzebuje codziennego treningu, aby zanotować “zauważalny” progres i ten codzienny kontakt z szachami będzie miał wpływ na jego psychikę! (Jeżeli po treningu nie czujesz zmęczenia, to znaczy, że zmarnowałeś czas!)

Więc jak można odpowiedzieć na tytułowe pytanie tego akapitu? W szachy warto inwestować, ale nie oczekuj, że uczynią one Ciebie, lub Twoje dziecko milionerem 😉

Ile kosztuje roczny, profesjonalny trening?

Oczywiście wszelkie szacunki oprę na własnych doświadczeniach, dlatego nie bierzcie tych wyliczeń za “pewnik”. Wycena może się różnić zależnie od regionu, klubu czy sponsorów!

W kosztorys wliczam:

  • zajęcia indywidualne z trenerem
  • wyjazdy na turnieje (klasyczne, szybkie i błyskawiczne)
  • zakup materiałów (książki, nagrania i inne)

Zajęcia indywidualne z trenerem

Oczywiście tutaj stawki są mocno zróżnicowane (od 30 do nawet 400zł/h). Według mnie akceptowalne są stawki rzędu 40-100zł.

Według mnie trener nie może być początkującym (do 1600 elo) zawodnikiem. Dlaczego?  Kiedyś słyszałem fajną historię. Mama miała bardzo uzdolnego muzycznie syna – zaprowadziła go do miejscowego nauczyciela, który rozwijał pasję młodego. Okazało się, że potomek ma niesamowite zdolności i po kilku latach przerósł swojego nauczyciela. Rozpoczęły się poszukiwania “mistrza”, który poprowadzi młodego dalej. W większym mieście znany muzyk zgodził się przetestować młodego, aby ocenić “czy się nadaje”. Dzieciak grał przepięknie, ale nie został przyjęty. Dlaczego? Mistrz zauważył, że młody ma wyrobione wiele negatywnych nawyków. Więc zamiast rozwijać się dalej, mistrz musiałby zacząć od naprawiania błędów swojego poprzednika.

Podobnie jest z siłownią – wyobraźcie sobie, że wynajmujecie “lewego” trenera, który przez 2 lata pokazuje wam błędne ćwiczenia. Potem wynajmujecie profesjonalistę, który stwierdzi, że macie skrzywienie mięśnia i inne defekty. Co skutkuje tym, że kolejne miesiące/lata spędzacie na “naprawie”, a nie rozwoju.

Podobnie jest w szachach – jeżeli trener wyrobi w uczniu negatywne nawyki to mogą one być przyczyną stagnacji przez kilka kolejnych lat…

Po tym wstępie przejdźmy do konkretów – godzina zajęć z kandydatem na mistrza/IM-em to koszt rzędu (średnio) 50zł/h. Liczę 3h zajęć na tydzień – miesięcznie to koszt 600zł. Oczywiście pewne zajęcia przepadną ze względu na święta/wyjazdy/ choroby. Rocznie będzie to koszt 6000zł.

Myślicie, że to największy wydatek? Niestety, ale nie…

Wyjazdy na turnieje

Oczywiście nie da się rozwijać bez nauki praktycznej. Dlatego niezbędne są starty w zawodach. Na potrzeby naszych wyliczeń przyjmę, że zawodnik gra 8 turniejów klasycznych rocznie, 12 szachów szybkich i 5 szachów błyskawicznych.

Niestety, ale nie da się jednoznacznie wycenić kosztu. Młodsi zawodnicy będą potrzebowali opiekuna (któremu należy zapłacić), zawodnicy z silnego klubu będą mieli finansowane pewne starty, a aspirujący zawodnicy zabiorą na każdy wyjazd trenera.

Moje szacunki turniejowe:

  • klasyczne – jest to zapewne największy wydatek w karierze szachisty. Koszt jednego wyjazdu oscyluje w granicach 1000-2000zł. Skąd taka rozbieżność? Duże znaczenie mają czynniki zewnętrzne : czy opiekun jedzie z klubu, czy jedzie rodzic, a może trener? I wiele wiele innych. Z mojego doświadczenia wynika, że junior w średnio rozgarniętym klubie zapłaci 1500zł za każdy wyjazd (droższe będą MP, tańsze wyjazdy wakacyjne, lub turnieje organizowane przez dany klub). Koszt roczny oceniam na 10000zł.

  • szybkie – każdy aspirujący zawodnik będzie chciał walczyć w turniejach rangi MP, czy ME. Wyjazdy na takie turnieje zazwyczaj są stosunkowo tanie, ponieważ trwają one 1-2 dni. Koszt to 1500zł rocznie.

  • błyskawiczne – najszybsze i najtańsze turnieje (poza MP zawsze traktowałem je jako zabawę) – koszt roczny to 250zł.

Zakup materiałów

Każdy, kto chce się rozwijać będzie inwestował w książki, kursy czy dostęp do platform internetowych. Rocznie będzie to wydatek rzędu 500zł.

Jak widać – sytuacja przedstawia się mocno niekorzystnie, bo koszta oscylują w granicach 18-20 tyś złotych rocznie.

Redukcja kosztów – czyli jedyna szansa na kontynuowanie kariery

Jestem przekonany, że przy rozsądnym gospodarowaniu zasobami jesteśmy w stanie ograniczyć te koszta do 8-10tyś rocznie. Będzie to i tak duży wydatek, ale znacznie mniejszy niż “nieoszczędna” wersja.

Sposoby na oszczędności przy wyjazdach turniejowych:

  • szachy klasyczne:

    1. wyjazdy grupowe – 1 opiekun (rodzic/trener) na 4-10 podopiecznych. Przy wyjazdach grupowych oszczędzamy na zakwaterowaniu (możliwość negocjacji ceny oraz oszczędność dzięki wieloosobowym pokojom). Dodatkowo oszczędzamy na przejazdach (bilety grupowe, lub dzielenie się kosztami paliwa).

    2. wymiana – myślę, że jest to najlepszy sposób, dzięki któremu zagrałem już w wielu turniejach. Sprawa jest prosta – jadę do innego miasta na turniej – nocuję u kolegi/rodziny, a potem rewanżuję się w podobny sposób. Skutkuje to ograniczeniem największego kosztu (noclegu) nawet do 0zł!

    3. samodzielne gotowanie – od kilku lat jestem fanem wynajmowania noclegu z dostępem do kuchni – samodzielne zrobienie obiadu, czy śniadania lub kolacji to nie fizyka jądrowa. A koszta momentalnie znikają!

Podsumowanie:

Jeżeli uda nam się załatwić 2 wyjazdy “na wymianę” oraz 3-4 grupowe to koszta wyjazdów momentalnie spadają o połowę! Koszt roczny – 5000zł.

  • szachy szybkie i błyskawiczne:

    1. wyjazdy grupowe – nigdy nie wyjeżdżaj samemu/ we dwójkę. Masz 5 miejsc w samochodzie? Jedźcie w piątkę! Jak znaleźć pasażerów? Polecam moją grupę “Wspólne turniejowanie“. Koszt roczny – 1200zł.

Sposoby na oszczędności przy współpracy z trenerem:

  1. negocjacja ceny – oczywiście nie mam na myśli “Paaaanie, a co tak drogo??”.

  2. długa współpraca – jeżeli jesteśmy zdecydowaniu na danego trenera możemy skorzystać z argumentu “Czy możemy się umówić na zapłatę za 2-3 miesiące z góry, ale z rabatem?”. Oczywiście będzie to duży wydatek, ale koniec końców część pieniędzy zaoszczędzimy. Myślę, że większość trenerów chętnie przystanie na taką opcje, ponieważ będą mieli pewność, że zawodnik jest zdecydowany i chętny na “poważną” współpracę.

  3. zajęcia grupowe – jeżeli uda się dogadać terminy z drugim zawodnikiem o podobnym poziomie to co stoi na przeszkodzie, aby robić zajęcia wspólnie? Według mnie dobrym połączeniem będzie 1,5h zajęć indywidualnych i 1,5h zajęć grupowych w tygodniu. Jakie mogą być oszczędności? Jeżeli trener wycenia się na 50zł/h to chętnie zgodzi się na 30zł/h/os! A to oznacza, że zamiast płacić 150zł/tydzień zapłacimy 120zł/tydzień, a rocznie to oszczędność nawet 1200zł!

Trenerom zależy na jak najregularniejszej i najdłuższej współpracy, ponieważ wtedy efekty treningu są najlepsze – można te fakty wykorzystać, aby wynegocjować mniejszą cenę za godzinę zajęć.

Koszt roczny “oszczędnego” podejścia – ~8-10tyś złotych (zależne od sprytu zawodnika 😉 )

Podsumowanie

Szachy (uprawiane “na poważnie”) mają zbawienny wpływ na wiele dziedzin życia. Natomiast trzeba liczyć się z niemałymi kosztami! Oczywiście polecam jak najbardziej ekonomiczne podejście – bez oszczędności długo sobie nie pogramy 🙁

A jakie są Wasze koszta? Ewentualnie metody na oszczędności? Chciałbym abyśmy stworzyli “centrum wsparcia” szachowego – w końcu działamy dla wspólnego dobra!

Zostaw po sobie komentarz i zapoznaj się z moją ofertą treningów grupowych (LINK)!

« Older posts

© 2019 Dawid szachuje

Theme by Anders NorenUp ↑

FreshMail.pl