Dawid szachuje

Jak już trenować, to porządnie!

Page 9 of 23

Szachowy niezbędnik, czyli co każdy szachista powinien mieć!

Szachy są sportem (hobby) raczej niskobudżetowym. Przecież wystarczy „deska”, komplet bierek i przez kolejne 50 lat możemy grać z sąsiadem nie wydając ani złotówki.

Jeżeli jednak chcemy zająć się szachami „na poważnie”, to należałoby się zastanowić nad skompletowaniem odpowiedniego ekwipunku. Tak jak nie wyobrażam sobie zawodowego piłkarza bez własnych butów sportowych tak nie wyobrażam sobie aspirującego szachisty bez tych elementów 🙂

A więc zaczynamy…

Szachowy niezbędnik

1.Ulubiony serwis szachowy

Nie ma co ukrywać, że w dzisiejszych czasach większość partii rozgrywana jest w internecie. Istnieją serwisy, na których można czytać artykuły, rozwiązywać zadania, dyskutować z innymi szachistami oraz oczywiście grać! Warto wybrać sobie jeden, z którego będziemy korzystali regularnie, ponieważ w ten sposób będzie po prostu wygodniej.

Mój wybór Was nie zdziwi – osobiście od lat korzystam z chess.com – według mnie jest najlepszy, ale to głównie kwestia gustu. Dużymi portalami są też lichess.org oraz chess24.com.

2.Komplet szachów

Poza rozgrywką on-line oczywiście warto trenować i grać na „normalnych” szachach. Tutaj wybór jest ogromny, ale dam Wam kilka porad. Przede wszystkim:

  • bierki – tylko turniejowe (rozmiar i kształt) – nie ma sensu stosować jakichś udziwnień. Najlepiej mieć bierki identyczne do tych turniejowych.
  • szachownica – polecam posiadać 2 – jedną zwijaną (przydaje się na wyjazdy), jedną drewnianą (kosztuje więcej, ale jest wygodniejsza i posłuży nam przez wiele lat).
  • zegar – partyjka z przyjacielem bez ograniczenia czasowego może być trochę nudna, więc warto zainwestować w zegar. Jest to spory wydatek, ale znowu – posłuży nam wiele lat (osobiście polecam model DGT 2010).

3.ChessBase

Oprogramowanie do zarządzania bazami partii. Nie wyobrażam sobie pracy bez niego! Jest to program abolutnie niebędny dla każdego kto chce zajmować się szachami na poważnie.

Program daje możliwość:

  • otwierania baz partii
  • tworzenia własnych baz (przydatne np.przy tworzeniu repertuaru debiutowego)
  • przeglądania partii
  • analizy z silnikiem szachowym
  • zapisywania w wygodny sposób analiz
  • wiele, wiele innych

Tak jak widzicie program jest świetny, niestety ale bardzo drogi… (nawet ponad 150 euro) Ale kolejny raz o tym wspomnę – ten program będzie służył przez kilkanaście – kilkadziesiąt lat, a z tej perspektywy to nie tak ogromny wydatek.

4.Repertuar debiutowy

Jak już jesteśmy przy temacie baz szachowych – nie wyobrażam sobie poważnego szachisty bez spisanego repertuaru debiutowego.

5.Literatura

Książek szachowych jest cała masa – nie bez powodu. Aby się rozwijać po prostu trzeba zdobywać wiedzę, dlatego każdy „poważny” szachista będzie miał swoją (mniejszą lub większą) biblioteczkę. Tutaj jest pełna dowolność – należy kupować te książki, które pomogą nam w poradzeniu sobie z błędami, które popełniamy. Osobiście polecam książkę „Combinative Motifs” M. Blokha. Według mnie jest to pozycja, z której można korzystać od początkującego do arcymistrza.

Ja mam tą książkę od ponad 10ciu lat i dalej z niej korzystam 🙂

6.Laptop

Komputery wkroczyły w szachowe środowisko i od tego nie ma ucieczki. Jeżeli jesteś aktywnym zawodnikiem to polecam posiadanie laptopa, który można zabrać na turniej. Nie wyobrażam sobie grać w zawodach bez możliwości przygotowania się na konkretnego przeciwnika.

7.Ekipa

Przyjaciele są potrzebni nie tylko w szachach. Ale wyjazd na tygodniowy turniej samotnie – to raczej bardzo pesymistyczna i nudna wizja. Dlatego warto mieć znajomych, z którymi od czasu do czasu wspólnie pojedziemy na zawody.

Ma to też związek z ekonomią – wynajęcie 3osobowego pokoju jest dużo tańsze niż 1osobowego 🙂

 

Podsumowanie

Możecie się ze mną zgadzać lub nie, ale to są elementy, które ja uważam za niezbędne do szachowego rozwoju. Dzięki nim działam efektywnie a do tego wygodnie. A to sprawia, że czerpię z szachów dużo radości 🙂

Koszty:

  • portal (darmowy lub 5-15$ miesięcznie – jeżeli wykupujemy „ulepszenia”)
  • szachy (bierki+2szachownice) w granicach 200zł
  • Chessbase – w podstawowej wersji 189euro
  • repertuar debiutowy – można stworzyć z darmowych materiałów
  • literatura – wedle uznania, 1 książka to koszt 30-150zł
  • laptop – praktycznie każdy posiada w domu komputer – po prostu zamiast PC kupujemy laptopa, dlatego nie wliczam tego do „listy zakupów.
  • ekipa – bezcenna 🙂

Suma – za +/- 1000-1500zł szachista jest w stanie „wyekwipować” się na kilkanaście lat 🙂

A co Wy umieścilibyście w Waszym niezbędniku?

Jak przygotować drużynę do zawodów?

W ostatnich dwóch latach udało mi się solidnie wesprzeć juniorską drużynę mojego klubu. Ze mną w roli trenera udało się nam wywalczyć pierwsze miejsce w II lidze i trzecie w I lidze!

Z tego artykułu będziecie mogli poznać moje podejście do przygotowań oraz pracy w trakcie zawodów. Muszę przyznać, że jestem zdecydowanie początkującym trenerem, dlatego chętnie przeczytam Wasze porady w komentarzach! 🙂

Przygotowanie przed zawodami

Żaden z moich zawodników nie współpracuje ze mną regularnie (mają swoich trenerów na miejscu – ja współpracuję z nimi w kontekście ligi). Z uwagi na to, że nie mam z nimi cotygodniowego kontaktu byłem niepewny co do ich treningu. Przede wszystkim obawiałem się o trening taktyczny, który wymaga regularności w dłuższej perspektywie czasowej.

Rozwiązanie problemu było bardzo proste. Kilka miesięcy przed zawodami każdy z „kadrowiczów” dostał ode mnie zestaw (kilkaset pozycji!) zadań taktycznych do przerobienia. W dwóch przypadkach dostałem informację, że zawodnicy dostają zadanka taktyczne od swoich trenerów. Nie miałem z tym problemu, jeżeli robią taktykę to nie ma znaczenia od kogo ją mają.

Oczywiście nie było tak, że posłałem zestawy zadań z przesłaniem „macie i róbcie”. Uświadomiłem swoich zawodników, że trening taktyczny wymaga czasu i nakładu pracy oraz, że zmysł taktyczny jest niezbędny do rozgrywania partii.

Wydaje mi się, że motywacja podziałała całkiem nieźle, ponieważ wszyscy wywiązali się z tego zadania bardzo sumiennie!

Dodatkowo chciałem pomóc podopiecznym z debiutami, dlatego każdy z nich dostał zadanie podesłania mi trzech wariantów (lub więcej), w których czuje się niepewnie. Oczywiście warianty analizowałem i odsyłałem rozwiązanie problemu 🙂

Przygotowanie bezpośrednio przed zawodami

Jako trenera bardzo ucieszył mnie fakt, że przed samą ligą miałem okazję poprowadzić 10-dniowe zgrupowanie. Dzięki temu miałem pewność, że wszyscy zawodnicy będą szachowo rozgrzani oraz, że przyjadą w dobrych humorach (atmosfera w drużynie ma znaczenie!).

Przyznam, że to był pierwszy raz, kiedy miałem okazję poprowadzić stacjonarne szkolenie. Sporo czasu spędziłem nad doborem tematów. Nie było łatwo, ponieważ zawodnicy byli w przedziale rankingowym 1400-2000.

Ostatecznie zdecydowałem się na:

  • analizy moich partii
  • gra na niedoczasie
  • ocena pozycji
  • liczenie wariantów
  • system pytań
  • ćwiczenia na wyobraźnię
  • ciekawe partie atak na króla

Analizy moich partii – stwierdziłem, że dobrze będzie, kiedy podopieczni będą mogli mnie lepiej poznać. Przygotowałem partii, w których udało mi się zagrać całkiem ładnie. Ale przygotowałem też partie, w których popełniłem „typowe” dla mnie błędy. Dzięki temu uczniowie wiedzieli, że też nad sobą pracuję i że korzystam w praktyce z wiedzy, którą chciałem przekazać im!

Gra na niedoczasie – podczas poprzedniej ligi zauważyłem, że juniorzy strasznie panikują, kiedy zbliża się „chorągiewka”. Dlatego przygotowałem pozycje do rozegrania (bardzo różne – od gry środkowej po teoretyczne końcówki). Zawodnicy dobrali się w pary o zbliżonym rankingu i rozgrywali pozycje tempem 30’+30′ (imitacja niedoczasu). Oczywiście z zapisem!

Ocena pozycji – o tym, że odpowiednia ocena pozycji jest kluczem do wybrania planu gry pisałem już wielokrotnie (mówiłem o tym też w nagraniach!). Większe wyjaśnienia nie są potrzebne – LINK

Liczenie wariantów – przeprowadzone w formie konkursu rozwiązywania zadań z ograniczonym czasem do namysłu. Nuta rywalizacji daje zbliżone warunki do tych turniejowych. Kiedy musimy dokładnie liczyć warianty pod presją czasu i wyniku!

System pytań – „Co chce przeciwnik?” i „Co się zmieniło w pozycji”. Nic dodać nic ująć – minimalizacja ryzyka podstawek! LINK1 LINK2

Ćwiczenia na wyobraźnię – często jest tak, że figury, które stoją na szachownicy „przeszkadzają” w liczeniu. Dzieje się tak przez słabo rozwiniętą wyobraźnię! Zawodnicy dostali do rozwiązania test (kolor pól, zadania w głowie itp.) potem rozgrywali partie „w ciemno”. Dzięki takim ćwiczeniom każdy z nich mógł stwierdzi na jakim etapie jest.

Ciekawe partie atak na króla – na koniec zgrupowania temat na rozluźnienie, w którym sporo trzeba było się „naliczyć”.

Myślę, że te tematy przyniosły mnóstwo dobrych efektów. Oczywiście na zgrupowaniu nie zajmowaliśmy się jedynie szachami. Wycieczki po górach, wspólne wieczory, gra w karty i integracja drużyny – to ma nie mniejsze znaczenie niż aspekty czysto szachowe!

Praca w trakcie DMPJ I ligi

Przyjechaliśmy rozegrani i w dobrych humorach, a dzięki temu praca szła wyjątkowo „gładko”. Tutaj nie powiem nic niezwykłego. Standardowa analiza partii po rundzie – całą drużyną wspólnie. Potem przygotowanie na kolejną rundę – już indywidualnie.

Pewnym ulepszeniem, które ja jako trener (i zawodnik) stosuję jest ogrywanie wariantów. Każdy z zawodników dostawał zadanie pogrania blitza. Dzięki temu podopieczni lepiej zapamiętywali swoje przygotowanie. A dodatkowo jeżeli w czasie blitza pojawiały się jakieś „niepewności” to przychodzili do mnie i wspólnie je rozwiązywaliśmy.

Rozwiązanie proste i skuteczne – tak jak lubię!

Podsumowanie

Przygotowanie moich zawodników opierało się na odpowiednio wcześnie rozpoczętym treningu taktycznym oraz załataniu „dziur” w repertuarze debiutowym. Dużo dało nam zgrupowanie, dzięki któremu przyjechaliśmy na zawody rozegrani i zintegrowani!

Teraz czekam na Wasze porady, lub przemyślenia!

Link do relacji z zawodów – LINK

« Older posts Newer posts »

© 2026 Dawid szachuje

Theme by Anders NorenUp ↑