<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: &#8222;Głowa myśli, ręka robi&#8221; &#8211; czyli jak poradzić sobie ze zbyt szybkim graniem?	</title>
	<atom:link href="https://www.dawidszachuje.pl/glowa-mysli-reka-robi-czyli-jak-poradzic-sobie-ze-zbyt-szybkim-graniem/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.dawidszachuje.pl/glowa-mysli-reka-robi-czyli-jak-poradzic-sobie-ze-zbyt-szybkim-graniem/</link>
	<description>Jak już trenować, to porządnie!</description>
	<lastBuildDate>Mon, 29 Jul 2019 20:52:29 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>
		Autor: jan calabrese nowak		</title>
		<link>https://www.dawidszachuje.pl/glowa-mysli-reka-robi-czyli-jak-poradzic-sobie-ze-zbyt-szybkim-graniem/#comment-366</link>

		<dc:creator><![CDATA[jan calabrese nowak]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jul 2019 20:52:29 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.dawidszachuje.pl/?p=637#comment-366</guid>

					<description><![CDATA[Słynny portugalski szachowy maestro Pedro Damiano w jednym z najstarszych podręczników szachowych z 1512 r. (8 przedruków - najpopularniejszy w Europie podręcznik pierwszej połowy XVI w.)  zamieścił ponadczasowe porady : nie wykonuj bezcelowych ruchów;
nie graj szybko;
unikaj oczywistych przeoczeń;
nie próbuj zdobyć piona kosztem osłabienia własnej pozycji;
próbuj ustawić i utrzymać centralne dwa (lub lepiej cztery) piony na czwartej linii;
gdy widzisz dobry ruch, poszukaj lepszego;
gdy masz przewagę materialną, wymieniaj figury.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Słynny portugalski szachowy maestro Pedro Damiano w jednym z najstarszych podręczników szachowych z 1512 r. (8 przedruków &#8211; najpopularniejszy w Europie podręcznik pierwszej połowy XVI w.)  zamieścił ponadczasowe porady : nie wykonuj bezcelowych ruchów;<br />
nie graj szybko;<br />
unikaj oczywistych przeoczeń;<br />
nie próbuj zdobyć piona kosztem osłabienia własnej pozycji;<br />
próbuj ustawić i utrzymać centralne dwa (lub lepiej cztery) piony na czwartej linii;<br />
gdy widzisz dobry ruch, poszukaj lepszego;<br />
gdy masz przewagę materialną, wymieniaj figury.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Artur Chowaniec		</title>
		<link>https://www.dawidszachuje.pl/glowa-mysli-reka-robi-czyli-jak-poradzic-sobie-ze-zbyt-szybkim-graniem/#comment-365</link>

		<dc:creator><![CDATA[Artur Chowaniec]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jul 2019 17:11:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.dawidszachuje.pl/?p=637#comment-365</guid>

					<description><![CDATA[PS.

Jeszcze jedna rada. Może trochę prymitywna, ale lepsze to niż nic. Jeśli mamy problem ze zbyt szybką grą i gramy tempem P&#039;60, to nad każdym ruchem myślimy minimum minutę (z wyjątkiem znanego wariantu debiutowego i oczywistych wymian). Podobnie przy P&#039;90 (P&#039;60+30) myślimy 1,5 minuty nad ruchem. Owszem są pozycje kluczowe, gdzie wypadałoby się dłużej zastanowić, ale na pewno lepsze to niż rozegranie partii w kilka minut. Poleciłem tę metodę uczniom, którzy po kilku minutach kończyli partie.  Efekty były różne, ale przynajmniej nie kończyli partii po kilku minutach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>PS.</p>
<p>Jeszcze jedna rada. Może trochę prymitywna, ale lepsze to niż nic. Jeśli mamy problem ze zbyt szybką grą i gramy tempem P&#8217;60, to nad każdym ruchem myślimy minimum minutę (z wyjątkiem znanego wariantu debiutowego i oczywistych wymian). Podobnie przy P&#8217;90 (P&#8217;60+30) myślimy 1,5 minuty nad ruchem. Owszem są pozycje kluczowe, gdzie wypadałoby się dłużej zastanowić, ale na pewno lepsze to niż rozegranie partii w kilka minut. Poleciłem tę metodę uczniom, którzy po kilku minutach kończyli partie.  Efekty były różne, ale przynajmniej nie kończyli partii po kilku minutach.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Artur Chowaniec		</title>
		<link>https://www.dawidszachuje.pl/glowa-mysli-reka-robi-czyli-jak-poradzic-sobie-ze-zbyt-szybkim-graniem/#comment-364</link>

		<dc:creator><![CDATA[Artur Chowaniec]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jul 2019 17:03:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.dawidszachuje.pl/?p=637#comment-364</guid>

					<description><![CDATA[Trochę jakbym o sobie czytał. Oczywiście zdarzały mi się turnieje, w których grałem partie po 4 godziny i z takich turniejów byłem zadowolony. Niestety kiedyś miałem duży problem ze zbyt szybką grą. Teraz ten problem się pojawia gdy gram za dużo blitzów w internecie lub gdy mam długą przerwę w treningu.

Czasem ktoś komentując moją partie stwierdził, że tu pewnie popełniłem błąd, bo pewnie byłem w niedoczasie. Tymczasem ja wykonałem ruch od ręki mając na zegarze godzinę, bo pozycja wydawała mi się prosta do gry. Wiele osób sugerowało żeby się zastanowić, tylko że mój problem polegał na braku zrozumienia pozycji, plany były jednoposunięciowe. Cytując rozmowę z jednym kandydatem na mistrza &quot;-Dlatego wykonałeś ten ruch? -chciałem zaatakować skoczka -a jaki miałeś plan? -zaatakować skoczka&quot;. W jednej partii z kolei w końcówce pionkowej przeciwnik wytracił tempo, a ja zamiast pomyśleć zagrałem od ręki myśląc, że nic się w pozycji nie zmieniło i ktoś potem stwierdził, że pewnie byłem w niedoczasie, podczas gdy miałem około 40 minut.

Próbowałem wielu metod, ale tu nie wystarczy powiedzieć &quot;nie graj szybko&quot;, bo to tak jakby powiedzieć palaczowi, żeby nie palił.

Bardzo dobra rada z tym &quot;co chce przeciwnik, co się zmieniło w pozycji&quot;. Przykład z ostatniego turnieju z Belgi, przeciwnik z rankingiem ponad 100pkt wyższym. 

Pozycja: 6k1/p2qp1bp/1p3pp1/3P4/P3BP2/BP2P2b/2Q4P/7K

Czasu jeszcze trochę zostało, a ja (czarne) od ręki gram Hc8? z planem wymiany hetmanów lub (jeśli przeciwnik nie zbije) opanowania kolumny c. Po wymianie hetmanów leci pion e7, który wcześniej był broniony przez hetmana, końcówkę bez piona gładko przegrałem.

***

Co zrobić? W moim przypadku często jest tak, że dużo gram, może nawet za dużo (aktualnie z powodu braku czasu; praca/studia może aż tyle nie grałem, ale wcześniej). Dodatkowo dochodziło do sytuacji, że byłem zmęczony na przykład podróżą, albo gdy były 2-3 partie klasyczne jednego dnia. Ale kilka rad ode mnie, z turniejów, w których dobrze gospodarowałem czasem.

1. Turnieje tempem szybkim:

Turniej w Wysokiej k. Łańcuta, dwa dni, tempo gry P&#039;30. Pierwszego dnia grałem bardzo szybko, na zegarze zostawało mi zwykle powyżej 15 a nawet 20 minut. Następnego dnia postanowiłem prowadzić zapis partii. Ktoś powie po co mi zapis na 30 minut, przecież to mi zabierze dużo czasu, a z tych partii i tak wiele nie korzyści nie będę miał, zwłaszcza, że pewnie i tak ich nie będę analizował. Co się okazało? Następnego dnia grałem tak jakbym był zupełnie odmieniony. Wpadałem w niedoczasy. Musiałem w niektórych momentach przerywać zapis żeby mi nie zabrakło czasu. Zupełnie inaczej to wyglądało niż pierwszego dnia. Owszem straciłem trochę czasu na zapisanie posunięć (może 5 minut), ale zauważyłem tu inną rzecz. Otóż kiedy grałem bez zapisu, to w wielu momentach wykonywałem ruchy od ręki. Grając z zapisem najpierw widziałem ruch przeciwnika, potem zapisałem i w tym czasie mogłem coś jeszcze w pozycji zobaczyć czego efektem była dokładniejsza gra. Podobnie grałem na przykład w Pardubicach tempem P&#039;15+10, na P&#039;15 już jednak tego czasu jest trochę mało na zapisywanie.

Co do tej metody to zaobserwowałem coś podobnego u jednego ucznia. Uczeń praktycznie cały czas grał od ręki, a jak mu poleciłem aby zapisywał ruchy, to nagle nie mogąc wykonać ruchu od razu, zaczął się zastanawiać po zapisaniu posunięcia.

2. Turnieje tempem klasycznym:

Rok temu pojechałem na turniej weekendowy do Budapesztu. Tempo gry P&#039;90+30. Kompletnie sobie nie radziłem z czasem (zbyt szybka gra). Na zegarze w wielu partiach nie zszedłem poniżej godziny. W jednej partii miałem prostą do wygrania końcówkę, ale trzeba było pomyśleć, a nie grać od ręki. W ostatniej partii trochę szczęście dopisało, bo przeciwnik dał się wciągnąć w szybką grę i wynik nie był aż taki zły, jednak gdybym nie grał szybko to z pewnością byłoby lepiej.

Dwa miesiące później po raz kolejny wybrałem się do Budapesztu na kolejną edycję tego samego turnieju. Jednak przed tym turniejem postanowiłem sobie, że przez około 2 tygodnie codziennie będę rozwiązywał zadania na chesstempo (ustaliłem sobie 10 zadań dziennie). Moim celem nie było jakieś rozwinięcie umiejętności taktycznych. Chciałem widzieć proste motywy oraz wyrobić sobie nawyk myślenia. Pomogło, efekt był o wiele lepszy niż 2 miesiące wcześniej. O ile wcześniej nie mogłem zejść z czasem poniżej godziny, o tyle teraz może nie wpadałem w niedoczasy, ale dłużej myślałem i zostawało mi około 20 minut. Zwykle w tym turnieju jestem w połowie tabeli (było 72 zawodników), a tu nagle przed ostatnią rundą byłem 11. i miałem dwa piony więcej z zawodnikiem 2140. Niestety partie ostatecznie przegrałem. Niemniej jednak zagrałem fajny turniej i grałem długie partie. Podobnie miałem kiedyś przed moim chyba najlepszym turniejem (turniej w Krakowie) jaki rozegrałem w życiu biorąc pod uwagę poziom turnieju. Przed turniejem grałem źle, szybko, podstawiałem figury, ale zacząłem rozwiązywać zadanie i nagle jakby poziom wzrósł.

3. Podejście do turnieju.

Ktoś mi kiedyś powiedział w pewnej sprawie, żebym podszedł do tego poważnie tak jak wtedy gdy gram w turnieju szachowym. Odpowiedziałem tej osobie, że porównanie raczej nietrafione, gdyż ja udział w turnieju traktuje tak jak ta osoba grę w piłkę nożną ze znajomymi. Przyjechać, pograć sobie. No chyba, że gram o jakieś nagrody, ale staram się jednak grać w silniejszych turniejach.

Pamiętam Akademickie Mistrzostwa Polski w Lublinie 2017 rok. W turnieju indywidualnym po niespodziewanej wygranej z kandydatem na mistrza (dobrze, że przy kojarzeniach nie było listy startowej i nie wiedziałem z kim gram :D bo bym miał pewnie inne nastawienie mając lepszą pozycję) miałem 2pkt/3, a później przyszła seria porażek, nawet z IV kategorią przegrałem. W turnieju indywidualnym tempo P&#039;15, mi często zostawało powyżej 10 minut na zegarze. Grałem prawie cały czas od ręki.

Nagle kiedy rozpoczął się turniej drużynowy coś jakby we mnie wstąpiło. Wiedziałem, że drużyna nie jest faworytem, ale przy dobrym układzie była szansa na medal w kategorii typów uczelni (byłby to historyczny pierwszy medal dla uczelni w szachach drużynowych). Byłem bardzo zmobilizowany, starałem się zagrać dokładnie, nie popełnić żadnego większego błędu. O ile dzień wcześniej zaczynając od 15 minut grałem od ręki, to tu przy tempie P&#039;15+5 w wielu partiach wpadałem w niedoczas. Medalu ostatecznie nie udało się zdobyć, ostatnia runda zadecydowała, ale ze swojej gry byłem zadowolony, w przeciwieństwie do turnieju indywidualnego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trochę jakbym o sobie czytał. Oczywiście zdarzały mi się turnieje, w których grałem partie po 4 godziny i z takich turniejów byłem zadowolony. Niestety kiedyś miałem duży problem ze zbyt szybką grą. Teraz ten problem się pojawia gdy gram za dużo blitzów w internecie lub gdy mam długą przerwę w treningu.</p>
<p>Czasem ktoś komentując moją partie stwierdził, że tu pewnie popełniłem błąd, bo pewnie byłem w niedoczasie. Tymczasem ja wykonałem ruch od ręki mając na zegarze godzinę, bo pozycja wydawała mi się prosta do gry. Wiele osób sugerowało żeby się zastanowić, tylko że mój problem polegał na braku zrozumienia pozycji, plany były jednoposunięciowe. Cytując rozmowę z jednym kandydatem na mistrza &#8222;-Dlatego wykonałeś ten ruch? -chciałem zaatakować skoczka -a jaki miałeś plan? -zaatakować skoczka&#8221;. W jednej partii z kolei w końcówce pionkowej przeciwnik wytracił tempo, a ja zamiast pomyśleć zagrałem od ręki myśląc, że nic się w pozycji nie zmieniło i ktoś potem stwierdził, że pewnie byłem w niedoczasie, podczas gdy miałem około 40 minut.</p>
<p>Próbowałem wielu metod, ale tu nie wystarczy powiedzieć &#8222;nie graj szybko&#8221;, bo to tak jakby powiedzieć palaczowi, żeby nie palił.</p>
<p>Bardzo dobra rada z tym &#8222;co chce przeciwnik, co się zmieniło w pozycji&#8221;. Przykład z ostatniego turnieju z Belgi, przeciwnik z rankingiem ponad 100pkt wyższym. </p>
<p>Pozycja: 6k1/p2qp1bp/1p3pp1/3P4/P3BP2/BP2P2b/2Q4P/7K</p>
<p>Czasu jeszcze trochę zostało, a ja (czarne) od ręki gram Hc8? z planem wymiany hetmanów lub (jeśli przeciwnik nie zbije) opanowania kolumny c. Po wymianie hetmanów leci pion e7, który wcześniej był broniony przez hetmana, końcówkę bez piona gładko przegrałem.</p>
<p>***</p>
<p>Co zrobić? W moim przypadku często jest tak, że dużo gram, może nawet za dużo (aktualnie z powodu braku czasu; praca/studia może aż tyle nie grałem, ale wcześniej). Dodatkowo dochodziło do sytuacji, że byłem zmęczony na przykład podróżą, albo gdy były 2-3 partie klasyczne jednego dnia. Ale kilka rad ode mnie, z turniejów, w których dobrze gospodarowałem czasem.</p>
<p>1. Turnieje tempem szybkim:</p>
<p>Turniej w Wysokiej k. Łańcuta, dwa dni, tempo gry P&#8217;30. Pierwszego dnia grałem bardzo szybko, na zegarze zostawało mi zwykle powyżej 15 a nawet 20 minut. Następnego dnia postanowiłem prowadzić zapis partii. Ktoś powie po co mi zapis na 30 minut, przecież to mi zabierze dużo czasu, a z tych partii i tak wiele nie korzyści nie będę miał, zwłaszcza, że pewnie i tak ich nie będę analizował. Co się okazało? Następnego dnia grałem tak jakbym był zupełnie odmieniony. Wpadałem w niedoczasy. Musiałem w niektórych momentach przerywać zapis żeby mi nie zabrakło czasu. Zupełnie inaczej to wyglądało niż pierwszego dnia. Owszem straciłem trochę czasu na zapisanie posunięć (może 5 minut), ale zauważyłem tu inną rzecz. Otóż kiedy grałem bez zapisu, to w wielu momentach wykonywałem ruchy od ręki. Grając z zapisem najpierw widziałem ruch przeciwnika, potem zapisałem i w tym czasie mogłem coś jeszcze w pozycji zobaczyć czego efektem była dokładniejsza gra. Podobnie grałem na przykład w Pardubicach tempem P&#8217;15+10, na P&#8217;15 już jednak tego czasu jest trochę mało na zapisywanie.</p>
<p>Co do tej metody to zaobserwowałem coś podobnego u jednego ucznia. Uczeń praktycznie cały czas grał od ręki, a jak mu poleciłem aby zapisywał ruchy, to nagle nie mogąc wykonać ruchu od razu, zaczął się zastanawiać po zapisaniu posunięcia.</p>
<p>2. Turnieje tempem klasycznym:</p>
<p>Rok temu pojechałem na turniej weekendowy do Budapesztu. Tempo gry P&#8217;90+30. Kompletnie sobie nie radziłem z czasem (zbyt szybka gra). Na zegarze w wielu partiach nie zszedłem poniżej godziny. W jednej partii miałem prostą do wygrania końcówkę, ale trzeba było pomyśleć, a nie grać od ręki. W ostatniej partii trochę szczęście dopisało, bo przeciwnik dał się wciągnąć w szybką grę i wynik nie był aż taki zły, jednak gdybym nie grał szybko to z pewnością byłoby lepiej.</p>
<p>Dwa miesiące później po raz kolejny wybrałem się do Budapesztu na kolejną edycję tego samego turnieju. Jednak przed tym turniejem postanowiłem sobie, że przez około 2 tygodnie codziennie będę rozwiązywał zadania na chesstempo (ustaliłem sobie 10 zadań dziennie). Moim celem nie było jakieś rozwinięcie umiejętności taktycznych. Chciałem widzieć proste motywy oraz wyrobić sobie nawyk myślenia. Pomogło, efekt był o wiele lepszy niż 2 miesiące wcześniej. O ile wcześniej nie mogłem zejść z czasem poniżej godziny, o tyle teraz może nie wpadałem w niedoczasy, ale dłużej myślałem i zostawało mi około 20 minut. Zwykle w tym turnieju jestem w połowie tabeli (było 72 zawodników), a tu nagle przed ostatnią rundą byłem 11. i miałem dwa piony więcej z zawodnikiem 2140. Niestety partie ostatecznie przegrałem. Niemniej jednak zagrałem fajny turniej i grałem długie partie. Podobnie miałem kiedyś przed moim chyba najlepszym turniejem (turniej w Krakowie) jaki rozegrałem w życiu biorąc pod uwagę poziom turnieju. Przed turniejem grałem źle, szybko, podstawiałem figury, ale zacząłem rozwiązywać zadanie i nagle jakby poziom wzrósł.</p>
<p>3. Podejście do turnieju.</p>
<p>Ktoś mi kiedyś powiedział w pewnej sprawie, żebym podszedł do tego poważnie tak jak wtedy gdy gram w turnieju szachowym. Odpowiedziałem tej osobie, że porównanie raczej nietrafione, gdyż ja udział w turnieju traktuje tak jak ta osoba grę w piłkę nożną ze znajomymi. Przyjechać, pograć sobie. No chyba, że gram o jakieś nagrody, ale staram się jednak grać w silniejszych turniejach.</p>
<p>Pamiętam Akademickie Mistrzostwa Polski w Lublinie 2017 rok. W turnieju indywidualnym po niespodziewanej wygranej z kandydatem na mistrza (dobrze, że przy kojarzeniach nie było listy startowej i nie wiedziałem z kim gram 😀 bo bym miał pewnie inne nastawienie mając lepszą pozycję) miałem 2pkt/3, a później przyszła seria porażek, nawet z IV kategorią przegrałem. W turnieju indywidualnym tempo P&#8217;15, mi często zostawało powyżej 10 minut na zegarze. Grałem prawie cały czas od ręki.</p>
<p>Nagle kiedy rozpoczął się turniej drużynowy coś jakby we mnie wstąpiło. Wiedziałem, że drużyna nie jest faworytem, ale przy dobrym układzie była szansa na medal w kategorii typów uczelni (byłby to historyczny pierwszy medal dla uczelni w szachach drużynowych). Byłem bardzo zmobilizowany, starałem się zagrać dokładnie, nie popełnić żadnego większego błędu. O ile dzień wcześniej zaczynając od 15 minut grałem od ręki, to tu przy tempie P&#8217;15+5 w wielu partiach wpadałem w niedoczas. Medalu ostatecznie nie udało się zdobyć, ostatnia runda zadecydowała, ale ze swojej gry byłem zadowolony, w przeciwieństwie do turnieju indywidualnego.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Piootrek		</title>
		<link>https://www.dawidszachuje.pl/glowa-mysli-reka-robi-czyli-jak-poradzic-sobie-ze-zbyt-szybkim-graniem/#comment-363</link>

		<dc:creator><![CDATA[Piootrek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jul 2019 15:06:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.dawidszachuje.pl/?p=637#comment-363</guid>

					<description><![CDATA[Dokładnie, intuicja i refleks to gwarancja wygranej :D
Zauważcie że wielu graczy wybiera grę gdzie czas jest dla niego zbyt krótki, bo myśli w czasie naszej gry , więc szybki ruch pozbawia go tej możliwości.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie, intuicja i refleks to gwarancja wygranej 😀<br />
Zauważcie że wielu graczy wybiera grę gdzie czas jest dla niego zbyt krótki, bo myśli w czasie naszej gry , więc szybki ruch pozbawia go tej możliwości.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Toni		</title>
		<link>https://www.dawidszachuje.pl/glowa-mysli-reka-robi-czyli-jak-poradzic-sobie-ze-zbyt-szybkim-graniem/#comment-362</link>

		<dc:creator><![CDATA[Toni]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Jul 2019 12:15:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://www.dawidszachuje.pl/?p=637#comment-362</guid>

					<description><![CDATA[Odkąd zrozumiałem, że życie wymaga czasami błyskawicznych decyzji, a dla mnie szachy to jak życie, które bezpowrotnie ucieka sprintem, wolę zdecydowanie kierować się intuicją...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Odkąd zrozumiałem, że życie wymaga czasami błyskawicznych decyzji, a dla mnie szachy to jak życie, które bezpowrotnie ucieka sprintem, wolę zdecydowanie kierować się intuicją&#8230;</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
