Dawid szachuje

Jak już trenować, to porządnie!

Tag: przygotowanie do zawodów

Kurs on-line: przyspieszony SMOK!

Cześć!

Mam dla Ciebie coś niezwykłego. Spędziłem nad zdobywaniem tej wiedzy i doświadczenia kilka lat, ale Ty możesz ją mieć w dużo krótszym czasie.

Moja oferta jest skierowana do osób, które:

  • nie mają ustalonego repertuaru debiutowego
  • lubią wygrywać
  • lubią dynamiczne szachy!

Posiadanie szczegółowo ustalonego planu działania jest niezwykle istotne. Nie da się ocenić wartości posiadania repertuaru debiutowego! Jeżeli po czterech posunięciach nie wiesz co masz grać dalej to znaczy, że „coś jest nie tak”.

Dzięki udziale w tym szkoleniu:

  • poznasz typowe plany gry
  • dostaniesz dostęp do nagrań
  • zrozumiesz teorię wariantu
  • będziesz wiedział co i jak powinieneś zrealizować!
  • dostaniesz plan powtórek automatycznie!
  • to co zapamiętałeś sprawdzi nowoczesny algorytm

Możecie się zastanawiać – „Kurcze przecież ten Dawid ma ledwie kandydata na mistrza”. Owszem nie posiadam IM-a, ani GM-a. Co nie zmienia faktu, że wiem znacznie więcej niż ponad 99% szachistów na świecie (statystyki chess.com). A w Polsce jestem w 200 najlepszych szachistach!

Mnie przyspieszony drakon „wyprowadził” z poziomu 2000 elo na ponad 2200 elo! Ty też możesz to osiągnąć!

Zapraszam wszystkich do zainteresowania się tym nowoczesnym podejściem do nauki szachów!

https://www.chessable.com/opening-book/przyspieszony-smok-zniszcz-biae/12544/

 

 

 

 

Jak przygotować drużynę do zawodów?

W ostatnich dwóch latach udało mi się solidnie wesprzeć juniorską drużynę mojego klubu. Ze mną w roli trenera udało się nam wywalczyć pierwsze miejsce w II lidze i trzecie w I lidze!

Z tego artykułu będziecie mogli poznać moje podejście do przygotowań oraz pracy w trakcie zawodów. Muszę przyznać, że jestem zdecydowanie początkującym trenerem, dlatego chętnie przeczytam Wasze porady w komentarzach! 🙂

Przygotowanie przed zawodami

Żaden z moich zawodników nie współpracuje ze mną regularnie (mają swoich trenerów na miejscu – ja współpracuję z nimi w kontekście ligi). Z uwagi na to, że nie mam z nimi cotygodniowego kontaktu byłem niepewny co do ich treningu. Przede wszystkim obawiałem się o trening taktyczny, który wymaga regularności w dłuższej perspektywie czasowej.

Rozwiązanie problemu było bardzo proste. Kilka miesięcy przed zawodami każdy z „kadrowiczów” dostał ode mnie zestaw (kilkaset pozycji!) zadań taktycznych do przerobienia. W dwóch przypadkach dostałem informację, że zawodnicy dostają zadanka taktyczne od swoich trenerów. Nie miałem z tym problemu, jeżeli robią taktykę to nie ma znaczenia od kogo ją mają.

Oczywiście nie było tak, że posłałem zestawy zadań z przesłaniem „macie i róbcie”. Uświadomiłem swoich zawodników, że trening taktyczny wymaga czasu i nakładu pracy oraz, że zmysł taktyczny jest niezbędny do rozgrywania partii.

Wydaje mi się, że motywacja podziałała całkiem nieźle, ponieważ wszyscy wywiązali się z tego zadania bardzo sumiennie!

Dodatkowo chciałem pomóc podopiecznym z debiutami, dlatego każdy z nich dostał zadanie podesłania mi trzech wariantów (lub więcej), w których czuje się niepewnie. Oczywiście warianty analizowałem i odsyłałem rozwiązanie problemu 🙂

Przygotowanie bezpośrednio przed zawodami

Jako trenera bardzo ucieszył mnie fakt, że przed samą ligą miałem okazję poprowadzić 10-dniowe zgrupowanie. Dzięki temu miałem pewność, że wszyscy zawodnicy będą szachowo rozgrzani oraz, że przyjadą w dobrych humorach (atmosfera w drużynie ma znaczenie!).

Przyznam, że to był pierwszy raz, kiedy miałem okazję poprowadzić stacjonarne szkolenie. Sporo czasu spędziłem nad doborem tematów. Nie było łatwo, ponieważ zawodnicy byli w przedziale rankingowym 1400-2000.

Ostatecznie zdecydowałem się na:

  • analizy moich partii
  • gra na niedoczasie
  • ocena pozycji
  • liczenie wariantów
  • system pytań
  • ćwiczenia na wyobraźnię
  • ciekawe partie atak na króla

Analizy moich partii – stwierdziłem, że dobrze będzie, kiedy podopieczni będą mogli mnie lepiej poznać. Przygotowałem partii, w których udało mi się zagrać całkiem ładnie. Ale przygotowałem też partie, w których popełniłem „typowe” dla mnie błędy. Dzięki temu uczniowie wiedzieli, że też nad sobą pracuję i że korzystam w praktyce z wiedzy, którą chciałem przekazać im!

Gra na niedoczasie – podczas poprzedniej ligi zauważyłem, że juniorzy strasznie panikują, kiedy zbliża się „chorągiewka”. Dlatego przygotowałem pozycje do rozegrania (bardzo różne – od gry środkowej po teoretyczne końcówki). Zawodnicy dobrali się w pary o zbliżonym rankingu i rozgrywali pozycje tempem 30’+30′ (imitacja niedoczasu). Oczywiście z zapisem!

Ocena pozycji – o tym, że odpowiednia ocena pozycji jest kluczem do wybrania planu gry pisałem już wielokrotnie (mówiłem o tym też w nagraniach!). Większe wyjaśnienia nie są potrzebne – LINK

Liczenie wariantów – przeprowadzone w formie konkursu rozwiązywania zadań z ograniczonym czasem do namysłu. Nuta rywalizacji daje zbliżone warunki do tych turniejowych. Kiedy musimy dokładnie liczyć warianty pod presją czasu i wyniku!

System pytań – „Co chce przeciwnik?” i „Co się zmieniło w pozycji”. Nic dodać nic ująć – minimalizacja ryzyka podstawek! LINK1 LINK2

Ćwiczenia na wyobraźnię – często jest tak, że figury, które stoją na szachownicy „przeszkadzają” w liczeniu. Dzieje się tak przez słabo rozwiniętą wyobraźnię! Zawodnicy dostali do rozwiązania test (kolor pól, zadania w głowie itp.) potem rozgrywali partie „w ciemno”. Dzięki takim ćwiczeniom każdy z nich mógł stwierdzi na jakim etapie jest.

Ciekawe partie atak na króla – na koniec zgrupowania temat na rozluźnienie, w którym sporo trzeba było się „naliczyć”.

Myślę, że te tematy przyniosły mnóstwo dobrych efektów. Oczywiście na zgrupowaniu nie zajmowaliśmy się jedynie szachami. Wycieczki po górach, wspólne wieczory, gra w karty i integracja drużyny – to ma nie mniejsze znaczenie niż aspekty czysto szachowe!

Praca w trakcie DMPJ I ligi

Przyjechaliśmy rozegrani i w dobrych humorach, a dzięki temu praca szła wyjątkowo „gładko”. Tutaj nie powiem nic niezwykłego. Standardowa analiza partii po rundzie – całą drużyną wspólnie. Potem przygotowanie na kolejną rundę – już indywidualnie.

Pewnym ulepszeniem, które ja jako trener (i zawodnik) stosuję jest ogrywanie wariantów. Każdy z zawodników dostawał zadanie pogrania blitza. Dzięki temu podopieczni lepiej zapamiętywali swoje przygotowanie. A dodatkowo jeżeli w czasie blitza pojawiały się jakieś „niepewności” to przychodzili do mnie i wspólnie je rozwiązywaliśmy.

Rozwiązanie proste i skuteczne – tak jak lubię!

Podsumowanie

Przygotowanie moich zawodników opierało się na odpowiednio wcześnie rozpoczętym treningu taktycznym oraz załataniu „dziur” w repertuarze debiutowym. Dużo dało nam zgrupowanie, dzięki któremu przyjechaliśmy na zawody rozegrani i zintegrowani!

Teraz czekam na Wasze porady, lub przemyślenia!

Link do relacji z zawodów – LINK

© 2019 Dawid szachuje

Theme by Anders NorenUp ↑