Dawid szachuje

Jak już trenować, to porządnie!

Tag: jak trenować szachy

Ile kosztuje rok grania w szachy „na poważnie”?

W tym artykule chciałbym pomówić trochę o temacie dziwnie rzadko poruszanym – o pieniądzach.

Rodzice są bombardowani przez blogerów, trenerów i innych „guru” na temat zbawiennych właściwości szachów. W tym tekście podzielę się moimi przemyśleniami w tych kwestiach.

Dowiesz się:

  • ile kosztuje (rocznie) profesjonalny trening?
  • jakie są (i ile kosztują) tańsze „zamienniki”?
  • czy szachy mają jakiś wpływ na rozwój dzieci (dorosłych)?

Czy w szachy warto inwestować?

Myślę, że jest to pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jak to zwykle w szachach „są plusy, są minusy”. Z mojej perspektywy mogę powiedzieć, że warto, ale z drugiej strony z całego mojego rocznika zdaje się, że dosłownie 3-4 osoby związały swoją zawodową przyszłość z szachami.

Według mnie szachy można rozpatrywać jako „wspomagacz” rozwoju dziecka. Nie będę się rozwodził nad zaletami, bo to zostało już powiedziane milion razy. Ale pewne jest, że szachy rozwijają logiczne myślenie, kulturę fair-play i wiele, wiele innych.

Ja chciałbym jednak skupić się na pytaniu – „Jak duża musi być styczność z szachami, aby miały one wpływ?”

Wiele raz spotkałem się w internecie z tekstami „15 min szachów w tygodniu przynosi plusy takie i owakie!”.  Zapewne jest to prawda, ale ten wpływ będzie mikroskopijny! Można sobie to bardzo łatwo porównać – jeżeli będę chodził na siłownię 15 min w tygodniu to efekty będą („lepszy rydz niż nic”), ale nie oszukujmy się – mięśnie mi od tego nie urosną.

Podobnie jest z szachami – mają one zbawienny wpływ na rozwój, ale pod warunkiem, że zajmujemy się nimi na poważnie.

Co przez to rozumiem? Szachista potrzebuje codziennego treningu, aby zanotować „zauważalny” progres i ten codzienny kontakt z szachami będzie miał wpływ na jego psychikę! (Jeżeli po treningu nie czujesz zmęczenia, to znaczy, że zmarnowałeś czas!)

Więc jak można odpowiedzieć na tytułowe pytanie tego akapitu? W szachy warto inwestować, ale nie oczekuj, że uczynią one Ciebie, lub Twoje dziecko milionerem 😉

Ile kosztuje roczny, profesjonalny trening?

Oczywiście wszelkie szacunki oprę na własnych doświadczeniach, dlatego nie bierzcie tych wyliczeń za „pewnik”. Wycena może się różnić zależnie od regionu, klubu czy sponsorów!

W kosztorys wliczam:

  • zajęcia indywidualne z trenerem
  • wyjazdy na turnieje (klasyczne, szybkie i błyskawiczne)
  • zakup materiałów (książki, nagrania i inne)

Zajęcia indywidualne z trenerem

Oczywiście tutaj stawki są mocno zróżnicowane (od 30 do nawet 400zł/h). Według mnie akceptowalne są stawki rzędu 40-100zł.

Według mnie trener nie może być początkującym (do 1600 elo) zawodnikiem. Dlaczego?  Kiedyś słyszałem fajną historię. Mama miała bardzo uzdolnego muzycznie syna – zaprowadziła go do miejscowego nauczyciela, który rozwijał pasję młodego. Okazało się, że potomek ma niesamowite zdolności i po kilku latach przerósł swojego nauczyciela. Rozpoczęły się poszukiwania „mistrza”, który poprowadzi młodego dalej. W większym mieście znany muzyk zgodził się przetestować młodego, aby ocenić „czy się nadaje”. Dzieciak grał przepięknie, ale nie został przyjęty. Dlaczego? Mistrz zauważył, że młody ma wyrobione wiele negatywnych nawyków. Więc zamiast rozwijać się dalej, mistrz musiałby zacząć od naprawiania błędów swojego poprzednika.

Podobnie jest z siłownią – wyobraźcie sobie, że wynajmujecie „lewego” trenera, który przez 2 lata pokazuje wam błędne ćwiczenia. Potem wynajmujecie profesjonalistę, który stwierdzi, że macie skrzywienie mięśnia i inne defekty. Co skutkuje tym, że kolejne miesiące/lata spędzacie na „naprawie”, a nie rozwoju.

Podobnie jest w szachach – jeżeli trener wyrobi w uczniu negatywne nawyki to mogą one być przyczyną stagnacji przez kilka kolejnych lat…

Po tym wstępie przejdźmy do konkretów – godzina zajęć z kandydatem na mistrza/IM-em to koszt rzędu (średnio) 50zł/h. Liczę 3h zajęć na tydzień – miesięcznie to koszt 600zł. Oczywiście pewne zajęcia przepadną ze względu na święta/wyjazdy/ choroby. Rocznie będzie to koszt 6000zł.

Myślicie, że to największy wydatek? Niestety, ale nie…

Wyjazdy na turnieje

Oczywiście nie da się rozwijać bez nauki praktycznej. Dlatego niezbędne są starty w zawodach. Na potrzeby naszych wyliczeń przyjmę, że zawodnik gra 8 turniejów klasycznych rocznie, 12 szachów szybkich i 5 szachów błyskawicznych.

Niestety, ale nie da się jednoznacznie wycenić kosztu. Młodsi zawodnicy będą potrzebowali opiekuna (któremu należy zapłacić), zawodnicy z silnego klubu będą mieli finansowane pewne starty, a aspirujący zawodnicy zabiorą na każdy wyjazd trenera.

Moje szacunki turniejowe:

  • klasyczne – jest to zapewne największy wydatek w karierze szachisty. Koszt jednego wyjazdu oscyluje w granicach 1000-2000zł. Skąd taka rozbieżność? Duże znaczenie mają czynniki zewnętrzne : czy opiekun jedzie z klubu, czy jedzie rodzic, a może trener? I wiele wiele innych. Z mojego doświadczenia wynika, że junior w średnio rozgarniętym klubie zapłaci 1500zł za każdy wyjazd (droższe będą MP, tańsze wyjazdy wakacyjne, lub turnieje organizowane przez dany klub). Koszt roczny oceniam na 10000zł.

  • szybkie – każdy aspirujący zawodnik będzie chciał walczyć w turniejach rangi MP, czy ME. Wyjazdy na takie turnieje zazwyczaj są stosunkowo tanie, ponieważ trwają one 1-2 dni. Koszt to 1500zł rocznie.

  • błyskawiczne – najszybsze i najtańsze turnieje (poza MP zawsze traktowałem je jako zabawę) – koszt roczny to 250zł.

Zakup materiałów

Każdy, kto chce się rozwijać będzie inwestował w książki, kursy czy dostęp do platform internetowych. Rocznie będzie to wydatek rzędu 500zł.

Jak widać – sytuacja przedstawia się mocno niekorzystnie, bo koszta oscylują w granicach 18-20 tyś złotych rocznie.

Redukcja kosztów – czyli jedyna szansa na kontynuowanie kariery

Jestem przekonany, że przy rozsądnym gospodarowaniu zasobami jesteśmy w stanie ograniczyć te koszta do 8-10tyś rocznie. Będzie to i tak duży wydatek, ale znacznie mniejszy niż „nieoszczędna” wersja.

Sposoby na oszczędności przy wyjazdach turniejowych:

  • szachy klasyczne:

    1. wyjazdy grupowe – 1 opiekun (rodzic/trener) na 4-10 podopiecznych. Przy wyjazdach grupowych oszczędzamy na zakwaterowaniu (możliwość negocjacji ceny oraz oszczędność dzięki wieloosobowym pokojom). Dodatkowo oszczędzamy na przejazdach (bilety grupowe, lub dzielenie się kosztami paliwa).

    2. wymiana – myślę, że jest to najlepszy sposób, dzięki któremu zagrałem już w wielu turniejach. Sprawa jest prosta – jadę do innego miasta na turniej – nocuję u kolegi/rodziny, a potem rewanżuję się w podobny sposób. Skutkuje to ograniczeniem największego kosztu (noclegu) nawet do 0zł!

    3. samodzielne gotowanie – od kilku lat jestem fanem wynajmowania noclegu z dostępem do kuchni – samodzielne zrobienie obiadu, czy śniadania lub kolacji to nie fizyka jądrowa. A koszta momentalnie znikają!

Podsumowanie:

Jeżeli uda nam się załatwić 2 wyjazdy „na wymianę” oraz 3-4 grupowe to koszta wyjazdów momentalnie spadają o połowę! Koszt roczny – 5000zł.

  • szachy szybkie i błyskawiczne:

    1. wyjazdy grupowe – nigdy nie wyjeżdżaj samemu/ we dwójkę. Masz 5 miejsc w samochodzie? Jedźcie w piątkę! Jak znaleźć pasażerów? Polecam moją grupę „Wspólne turniejowanie„. Koszt roczny – 1200zł.

Sposoby na oszczędności przy współpracy z trenerem:

  1. negocjacja ceny – oczywiście nie mam na myśli „Paaaanie, a co tak drogo??”.

  2. długa współpraca – jeżeli jesteśmy zdecydowaniu na danego trenera możemy skorzystać z argumentu „Czy możemy się umówić na zapłatę za 2-3 miesiące z góry, ale z rabatem?”. Oczywiście będzie to duży wydatek, ale koniec końców część pieniędzy zaoszczędzimy. Myślę, że większość trenerów chętnie przystanie na taką opcje, ponieważ będą mieli pewność, że zawodnik jest zdecydowany i chętny na „poważną” współpracę.

  3. zajęcia grupowe – jeżeli uda się dogadać terminy z drugim zawodnikiem o podobnym poziomie to co stoi na przeszkodzie, aby robić zajęcia wspólnie? Według mnie dobrym połączeniem będzie 1,5h zajęć indywidualnych i 1,5h zajęć grupowych w tygodniu. Jakie mogą być oszczędności? Jeżeli trener wycenia się na 50zł/h to chętnie zgodzi się na 30zł/h/os! A to oznacza, że zamiast płacić 150zł/tydzień zapłacimy 120zł/tydzień, a rocznie to oszczędność nawet 1200zł!

Trenerom zależy na jak najregularniejszej i najdłuższej współpracy, ponieważ wtedy efekty treningu są najlepsze – można te fakty wykorzystać, aby wynegocjować mniejszą cenę za godzinę zajęć.

Koszt roczny „oszczędnego” podejścia – ~8-10tyś złotych (zależne od sprytu zawodnika 😉 )

Podsumowanie

Szachy (uprawiane „na poważnie”) mają zbawienny wpływ na wiele dziedzin życia. Natomiast trzeba liczyć się z niemałymi kosztami! Oczywiście polecam jak najbardziej ekonomiczne podejście – bez oszczędności długo sobie nie pogramy 🙁

A jakie są Wasze koszta? Ewentualnie metody na oszczędności? Chciałbym abyśmy stworzyli „centrum wsparcia” szachowego – w końcu działamy dla wspólnego dobra!

Zostaw po sobie komentarz i zapoznaj się z moją ofertą treningów grupowych (LINK)!

Nowoczesne metody myślenia

Jak trenować efektywnie i podwyższać swój poziom gry?

Dowiesz się tego z kursu „5 kroków do wyższego poziomu gry”

To 41 stron najskuteczniejszych metod, które usystematyzują Twój sposób myślenia i wprowadzą efektywność Twojego treningu na najwyższy poziom! Udostępniam go całkowicie za darmo!

Z tej książki dowiesz się między innymi:

  • Jak i dlaczego przygotowałem ten kurs?
  • Jak przygotować swój mózg do startu w zawodach?
  • W jaki sposób należy dokonywać oceny pozycji, aby nic nie przeoczyć?
  • Jaka jedna prosta metoda sprawi, że w 3 minuty wyliczysz to co liczyłeś w 7?
  • Co zrobić, aby uniknąć prymitywnych podstawek?
  • Jak wyłapać podstawki przeciwnika?

I wiele, wiele więcej…

To 41 stron samych konkretów na temat sposobu myślenia i treningu szachowego. Pobrało go już ponad 200 osób!

 

Wypełnij formularz i pobierz kurs "5 kroków do wyższego poziomu gry" całkowicie za darmo!

 

Metody treningu!

W poprzednim poście opisałem co i dlaczego należy trenować jeżeli liczysz na szybki wzrost poziomu gry. Jeszcze nie czytałeś tego artykułu? Znajdziesz go pod LINKIEM!
Po lekturze poprzedniego artykułu wiesz już, że rekomenduję skupić się na: zmyśle kombinacyjnym, liczeniu wariantów i debiutach. Przejdźmy więc do konkretów!

Continue reading

Jak efektywnie trenować szachy?

Kilka miesięcy temu postanowiłem wziąć się za trening szachowy bardziej metodycznie (niestety głównym motywatorem była strata aż 100 „oczek”).

Do problemu podszedłem w sposób bardzo na czasie- zapytałem o poradę wujka Google i tutaj nieoczekiwanie spotkał mnie zawód. Zamiast klarownej odpowiedzi otrzymałem strzępy niejasnych wskazówek oraz mnóstwo wątpliwej jakości porad.

Postanowiłem więc zaufać własnej intuicji i ułożyłem swój autorski plan treningowy w oparciu o posiadaną przeze mnie wiedzę. Okazał się on być efektywny, ale nie w pełni, ponieważ zdarzały mi się dalej te same błędy.

Po pewnym czasie dostałem w prezencie pierwszą część „Szkoły przyszłych mistrzów” Dworeckiego. Książka ta całkowicie odmieniła moje spojrzenie na metodykę treningu szachowego.

Postanowiłem zebrać swoje przemyślenia, rady innych szachistów oraz wiedzę wyniesioną z książek w tym artykule, aby ułatwić Wam pokonanie problemów, z którymi ja już się zmierzyłem.

1. Co trenować?
-analiza partii
2. Jak trenować?
-taktyka
-strategia
-liczenie wariantów
-końcówki
-debiut
3. Uproszczony plan działania

1.Co trenować?

Jest to pierwsze i najważniejsze pytanie, które powinniśmy sobie postawić. Dlaczego? Najlepiej rozważyć to na przykładzie.

Mamy zawodnika, który dobrze sobie radzi w grze pozycyjnej, łatwo znajduje plany gry, odpowiednie pola dla swoich figur, zwraca też uwagę na profilaktykę. Jego mankamentem jest jednak gra taktyczna, źle się w niej czuje, czasem ucieka przed nią nawet kosztem wybrania gorszej kontynuacji.

Czy takiemu szachiście przerabianie „Tajemnic gry pozycyjnej” przyniosłoby korzyści? Na pewno tak. Jednak zdecydowanie istotniejsze w jego rozwoju byłoby postawienie na naukę gry taktycznej. Jeżeli jesteśmy już przy Aagaardzie to ten zawodnik powinien raczej zająć się „Agresywnymi szachami”.

Czasami jednak trudno jest znaleźć gdzie leży słabość szachisty. I tutaj przychodzi coś co powtarzane jest na każdym szachowym forum jak mantra: analiza własnych partii. Coś, czego jednak nie znajdziecie na żadnym szachowym forum (przynajmniej mi się nie udało) to wyjaśnienie jak taką analizę przeprowadzić.

Najłatwiej jest kiedy posiadasz trenera, lub lepiej grającego kolegę, który zechce Ci pomóc. Problem jednak pojawia się wtedy, kiedy jesteś zmuszony poradzić sobie z analizą samodzielnie.

Jak się do tego zabrać?

Metoda Dworeckiego w punktach:
1.Wypisanie swoich potencjalnych słabości
2.Szczegółowa analiza partii (granych tempem klasycznym) z zaznaczaniem kiedy popełniłeś błąd z danej kategorii
3.Podliczenie, która kategoria powtarzała się najczęściej.

(Obszerniej obszernie opisałem temat analizy własnych partii w tym artykule)

Jeżeli przeprowadzisz analizę swoich partii zgodnie z tą metodą to otrzymasz wymierny obraz swoich wad.

Teraz już wiesz co trenować. Pozostaje jednak pytanie…

2.Jak trenować?

Taktyka

Trening taktyczny powinien być podzielony na dwie części po pierwsze poznawanie idei, po drugie ćwiczenie zmysłu kombinacyjnego.

Niektórzy mogą się dziwić, że nie umieściłem w tym podpunkcie liczenia wariantów, jednak według mnie ta dziedzina jest na tyle istotna, że powinna dostać osobny punkt.

Pierwsza część treningu jest znacznie trudniejsza,a zarazem ważniejsza, ponieważ bez pomysłu nie jesteśmy w stanie podjąć walki taktycznej. Wszytko zaczyna się od idei.

Jak według mnie ta część treningu powinna wyglądać? Należy zaopatrzyć się w dobrze komentowane partie, w których rozegrała się walka taktyczna.

Godną polecenia pozycją jest, wymieniona już książka „Agresywne szachy”, polecam przerabiać te partie, których debiut znajduje się w Twoim repertuarze. Dzięki temu będziesz w stanie poznać typowe motywy, z którymi prawdopodobnie będziesz mógł się spotkać w swoich partiach.

Oczywiście jest masa innych ciekawych książek w tym temacie np.dobrze omówiona jest gra taktyczna w serii „Kurs na X kategorię” Goleniszczewa.

Jeżeli znacie jakieś inne godne polecenia pozycje, to piszcie o nich w komentarzach!

Druga część treningu jest znacznie łatwiejsza, jeżeli chodzi o dostępne materiały

Znalezienie odpowiedniej ilości kombinacji nie jest problemem, ponieważ istnieje cała masa darmowych serwisów, udostępniających zadania kompletnie za darmo. Wymienię jeden, według mnie najlepszy.

Chesstempo.com

Świetny serwis (dziesiątki tysięcy zadań!), w zupełności za darmo. Po założeniu konta system podlicza nam ranking, co jest przyjemnym motywatorem, ale ma także inną zaletę. Pozwala dobrać zadania do naszego poziomu, dzięki czemu nie będą one ani zbyt trudne, ani zbyt łatwe.

Jeżeli korzystasz z książki z kombinacjami, to zadbaj o to, aby zadania były na Twoim poziomie oraz trochę trudniejsze. Tylko przy takim doborze zadań jesteś w stanie rozwijać swoją kombinacyjną spostrzegawczość.

Według mnie najtrudniejszym do spełnienia punktem jest systematyczność, chyba każdy ma z tym mniejszy lub większy problem :).

(O systematyczności, oraz organizacji pracy opowiem w kolejnym artykule !)

Strategia

Jest to jedna z trudniejszych części treningu, ponieważ umiejętność gry strategicznej w dużej mierze opiera się na wiedzy i doświadczeniu.

Na pewno każdy z Was, oglądając partie arcymistrzów miał taką sytuację.

Oglądam partię i nagle zostaje wykonany ruch, na pierwszy rzut oka, kompletnie bez sensu.
_____________________________________________________________

1.Posunięcie białych
Spróbujcie odgadnąć ruch, oraz ideę GMa Aleksieja Jermolińskiego (rozwiązanie na końcu artykułu)
______________________________________________________________

 Jednak po kilku kolejnych ruchach okazuje się, że była to bardzo błyskotliwa oraz logiczna idea.

I wtedy zaczynam się zastanawiać, dlaczego ja na to nie wpadłem? Odpowiedź jest banalnie prosta, arcymistrz prawdopodobnie widział już wcześniej podobny manewr lub podobną ideę, którą zastosował we własnej partii.

Ja tej wiedzy nie miałem, więc nie byłem wstanie wpaść na ten pomysł.

Oczywiście to nie jest reguła, czasem zdarzają się nam „przebłyski geniuszu”. Istota treningu leży w tym, aby przebłyski zamienić w normę.

Jakie materiały są potrzebne do nauki gry strategicznej? Oczywiście odpowiednie książki, po których przerobieniu nasza głowa zostanie nabita wieloma sposobami znajdywania najlepszego planu gry w każdej pozycji.

Jeszcze raz pragnę przywołać kurs Goleniszczewa, jest on bardzo dobrym źródłem wiedzy, szczególnie dla niżej utytułowanych szachistów.

Jest jednak jeden, według mnie bardzo duży minus tych książek. Są to publikacje przeznaczone bardziej dla trenerów (rozwiązania zadań, oraz prac domowych są podane bezpośrednio pod diagramami, co niezwykle utrudnia samodzielną pracę).

Pozostając jednak przy Aagaardzie poleciłbym „Tajemnice gry pozycyjnej”. W książce autor omawia wiele aspektów gry pozycjyjnej. Jednak to co jest najciekawsze to rozdział poświęcony zadaniom pozycyjnym (tak coś takiego istnieje!).

Oczywiście do zadań dołączone są rozwiązania, które zostały umieszczone z tyłu książki, co pozwala czytelnikowi na samodzielną pracę z książką.

Kolejną pozycją, którą mogę polecić jest „Techniques of Positional Play” (czyli Technika gry pozycyjnej) Valeri’ego Broznika i Anatoli’ego Terekhina. Autorzy przedstawiają w tej ksiązce 45 metod, dzięki którym można poprawić swoje rozumienie gry pozycjyjnej.

Struktura książki jest bardzo przystępna, najpierw autorzy przedstawiają ideę, a potem omawiają ją na konkretnych przykładach z partii. Dzięki czemu wszystkie metody są łatwe do zapamiętania i zrozumienia.

Oczywiście istnieje cała masa innych książek na ten temat. Jeżeli macie jakieś sugestie, to piszcie w komentarzach!

Liczenie wariantów (nie wybacza!)

Chyba jeden z najbardziej mechanicznych aspektów w szachach. Mimo, że łatwy do ćwiczenia to trudny do realizacji.

Błędy w liczeniu wariantów mszczą się natychmiastowo!

2.Posunięcie białych
Spróbujcie znaleźć najlepszą kontynuację dla białych! (odpowiedź na końcu artykułu)

Na pewno każdy z Was miał podobną partię, którą zremisował, albo przegrał mimo posiadania dużo lepszej pozycji.

Lekturą obowiązkową w tym temacie jest „Graj jak arcymistrz” Kotowa, metoda drzewa wariantów jest tam świetnie wyjąsniona!

Istotnym aspektem, na który zwrócił mi uwagę Paweł Kowalczyk jest znajomość pól (czarne/białe). Będziemy w stanie wyobrazić sobie pozycję, powstałą po długim wariancie, tylko wtedy, kiedy będziemy szachownicę znali bardzo dokładnie.

Treningiem pozwalającym poznać szachownicę dokładnie jest przeprowadzanie skoczka z losowo wybranego pola, na losowo wybrane inne pole (oczywiście bez patrzenia na szachownicę!).

Zaletą takiego treningu jest to, że możemy go przeprowadzać nawet w autobusie w drodze do pracy, bo jedyne czego potrzebujemy to własna głowa!

Kiedy już zapoznacie się z samą metodyką liczenia wariantów należy przejść do ćwiczeń. Do takie treningu najlepiej się nadają studia szachowe (zadania, które opierają się na dokładnym policzeniu często bardzo skomplikowanych wariantów).

Jeżeli chcecie zapoznać się z takimi zadaniami to polecam dołączyć do grupy na facebook’u – „Po studiach nie ma pracy, ale nadal je rozwiązuję”.

Grupa założona została przez Tomka Warakomskiego i cieszy się dużą popularnością wśród polskich szachistów.

Znacie inne metody treningu liczenia wariantów? Znacie inne książki w tym temacie, godne polecenia? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Końcówki

Pewnie każdy spotkał się ze stwierdzeniem, że końcówka to najważniejszy etap partii. Jest to mantra powtarzana na wielu forach. Jednak jest w 100% nieprawdziwa. Dlaczego?

Ponieważ najważniejszej części partii po prostu nie ma, każda jest jednakowo ważna. A dla stabilnego wzrostu poziomu gry ważny jest równomierny rozwój.

Tyle tytułem wstępu, przejdźmy do konkretów. Końcówki są w pewnym sensie syntezą trzech elementów wcześniej wymienionych (strategia, taktyka, liczenie wariantów).

Nie ma lepszego przykładu niż końcówki pionowe, które opierają się na skrupulatnym liczeniu często bardzo prostych, ale długich wariantów.

Moją uwagę na istotę końcówek zwrócił Paweł Kowalczyk, który jako nasz trener na II lidze juniorów bez problemu udowodnił moim kolegom i koleżankom z drużyny, że łatwo jest ograć zawodnika 2100+ w teoretycznie remisowej pozycji (wieża+goniec na wieżę).

Jak można trenować umiejętności gry końcowej? Oczywiście przez rozwijanie wcześniej wymienionych elementów!

Istnieją jednak pozycje teoretyczne, które każdy szachista powinien znać (np. pozycja Philidora).

Jak nauczyć się teorii końcówek?

Nie ma nic prostszego, należy wziąć odpowiednią książkę i powtarzać, powtarzać, powtarzać (do skutku!).

Książką, którą chciałbym polecić jest „Teoria i praktyka końcówek szachowych” (dwie części) A.Panczenki.

W części pierwszej przedstawione zostały typowe pozycje w końcówkach z małą ilością figur oraz metody ich rozgrywania.

W drugiej – skomplikowane końcówki z praktyki klasyków i współczesnych szachistów.

Jestem przekonany, że lektura obu części będzie pomocna w podnoszeniu poziomu rozgrywanych przez Was końcówek.

Nie wolno jednak zapominać o praktyce! Można rozgrywać końcówki z kolegą (pozostawiając np. po dwa skoczki, gońca przciwko skoczkowi, po dwie wieże itd.)

Jeżeli chcecie polecić inne publikacje na ten temat, to piszcie w komentarzach!

Debiut

Trening debiutowy jest chyba najbardziej czasochłonnym oraz mozolnym zadaniem. Przedstawię Wam moją, bardzo prostą, ale zarazem efektywną metodę.

Mój patent opiera się na przygotowaniu mini-opracowania (najlepiej w programie Chessbase) każdego debiutu w repertuarze.

Jak się do tego zabrać?

1.Gromadzenie materiałów – w internecie łatwo jest znaleźć masę artykułów, komentowanych partii, lub książek w pdf dotyczących danego debiutu

2.Selekcja – odrzucamy te elementy, które uznamy za niepotrzebne

3.Wstępne zapoznanie – zapoznajemy się z istotą debiutu, głównymi wariantami, jego stylem (taktyczny/strategiczny)

4. Wybór wariantów – wybieramy interesujące na warianty, nie polecam przygotowywania od samego początku wszystkich możliwości, ponieważ wtedy ciężko na będzie się w nich rozeznać.

Opracowanie powinno się rozrastać z czasem oraz ze zdobytym doświadczeniem.

5.Przygotowywujemy mini opracowanie – zbieramy interesujące nas informacje „do kupy”. Najlepszym narzędziem, do przygotowywania tego typu esencji debiutu, jest program Chessbase.

6.Oglądamy – partie arcymistrzów (najlepiej skomentowane) w danym debiucie, dzięki czemu łatwiej na się będzie odnaleźć w danej pozycji przy szachownicy.

7.Zdobywamy doświadczenie – wszystkie wątpliwości debiutowe, które mieliśmy w czasie gry należy rozwiać podczas analizy partii.

Jakie są Wasze metody pracy nad debiutami? Piszcie w komentarzach!

Wszystkie wymienione wyżej aspekty treningowe są jednak kompletnie bez znaczenia, jeżeli nie wiemy po co trenujemy.

(O motywacji i stawianiu sobie celów napiszę w osobnym artykule!)

3.Wypunktowany plan działania

1. Odpowiednia analiza własnych partii
2. Wybranie najczęściej pojawiających się będów
3. Przygotowanie materiałów do treningu z odpowiedniego elementu gry
4. Sumienne trzymanie się planu

Mam nadzieję, że tym artykułem naprowadziłem szukających porad czytelników na odpowiednie tory 🙂

Celem tego artykułu było także wywołanie dyskusji na temat treningu w szachach. Dzielcie się swoimi opiniami i doświadczeniami w komentarzach!

Rozwiązania:
1)1.Sb1! z planem ataku pionka c6 oraz przestawienia skoczka na pole d2 (do obrony przed groźbą Hf6 i Gxh3)

2)Jest pozycja z mojej partii (D.Czerw-K.Khamidov z Cracovii gr.B 2015/2016)
Najlepsza kontynuacja: 1.S:a5 G:f1 2.G:f1 z wygraną
Ja uznałem, że warto wtrącić Sc6 „z tempem”, nie wziąłem jednak pod uwagę jedynego ratującego czarne wariantu.
W partii: 1.S:a5 G:f1 2.Sc6? G:g2! 3.S:d8 G:f3 z równą grą (partia zakończyła się remisem)

Bibliografia:
„The Road to Chess Improvement” – Alex Yermolinsky

© 2019 Dawid szachuje

Theme by Anders NorenUp ↑