Mój przekaz kieruję głównie do szachistów, którzy chcą się dynamicznie rozwijać!

Czym się zajmuję?

Prowadzę tego bloga – to zaczęło się całkowicie przypadkowo. Byłem z dziewczyną w taniej książce (którą odwiedzam ZAWSZE kiedy jestem w pobliżu :D) i w oczy rzuciła mi się pozycja wydana przez Gary’ego Vaynerchuk’a. Stwierdziłem, że w sumie lubię gadać, więc czemu by nie zacząć pisać!

Współtworzę stronę i kanał YouTube infoszach – tutaj też historia zaczęła się przypadkowo – na facebook’u wymieniałem z Piotrkiem uwagi na temat jego nagrania i od słowa do słowa wyszło, że mamy podobne plany (związane z szachami) – w ten sposób powstał nasz serwis informacyjny.

Prowadzę zajęcia szachowe – po skończeniu juniorskiej kariery uznałem, że przyszedł czas na przekazywanie swojej wiedzy dalej i w maturalnej klasie zacząłem od udzielania korepetycji z matematyki, potem dodałem fizykę oraz szachy.

Studiuję informatykę na AGH – uznałem, że informatyka to takie rozwiązywanie logicznych problemów przy pomocy komputera – coś jak szachy, stąd mój wybór.

Dużo czytam – już kilkukrotnie próbowałem ograniczyć swoje wydatki na książki (np. przez kupno czytnika ebooków), ale jakoś nie mogę się im oprzeć 🙂

Dawno, dawno temu…

Cóż mam wrażenie, że jestem tym pokoleniem na granicy „cyfryzacji” – kiedy poszedłem do podstawówki dostałem swój pierwszy komputer, jednak nałogowo zacząłem spędzać przy nim czas dopiero kilka lat później, kiedy internet stał się bardziej powszechny.

W szachy nauczyłem się grać w drugiej klasie podstawówki – mama zapisała mnie na zajęcia z myślą, że szachy mnie uspokoją (baaardzo przeszkadzałem na lekcjach). To się nie stało, ale przynajmniej rozpocząłem swoją najciekawszą przygodę 🙂

W podstawówce miałem wiele zajęć (nie zawsze chciało mi się trenować szachy) – spędzałem mnóstwo czasu na graniu w gry on-line (plemiona, metin2 i inne…). Jedne hobby przychodziły, inne odchodziły jednak z szachami zawsze miałem styczność, prawdopodobnie dzięki mamie, która motywowała mnie jak tylko mogła 🙂

„Na poważnie” szachami zająłem się dosyć niedawno, bo trzy lata temu, po przejściu do mojego obecnego klubu – UKS „Pionier” Jastrzębie-Zdrój. Muszę przyznać, że było to dla mnie bardzo duży skok (szachy lubelskie wypadają baaaardzo słabo przy śląskich). Dzięki różnym wyjazdom zagranicznym szybko udało mi się zdobyć tytuł kandydata na mistrza, a niedawno przebiłem kolejną granicę (2200+ elo). Do końca roku planuję przekroczyć następną (2300+)!

Jak udało mi się przez tyle lat wytrwać przy szachach (chyba każdy miał gorsze chwile, kiedy miał ochotę rzucić to wszystko)? Na pewno jest to zasługa wszystkich osób, które mnie wspierały i motywowały – niestety nie uda mi się wymienić wszystkich, ale właściwe osoby wiedzą, że to o nich piszę 🙂

Taka jest moja szachowa przygoda, mam nadzieję, że dopiszę jeszcze mnóstwo kolejnych rozdziałów!