Dawid szachuje

Jak już trenować, to porządnie!

Category: Uncategorized

Jak wybrać trenera szachowego?

W tym artykule przedstawię Wam najważniejsze aspekty, na które trzeba zwrócić uwagę przy wyborze trenera. Najpierw zastanówmy się jednak – po co mi trener?

Oczywiście da się „iść naprzód” bez pomocy „coacha”, ale będzie to mocno mozolne. Przykład? Większości książek szachowych nie warto przerabiać „od deski do deski”. Skąd jednak masz wiedzieć, które fragmenty są najistotniejsze? No właśnie – po to jest potrzebny trener.

Jaka jest rola trenera? Przede wszystkim ma on wspomagać twój trening. Nie oszukujmy się, niemożliwe jest włożenie łopatą wiedzy do głowy. Zatrudnienie trenera nie zwalnia Cię z samodzielnej pracy. Jednak taka pomoc może być nieoceniona – trener uporządkuje Twój trening i poleci odpowiednie materiały – dzięki temu będziesz rozwijał się w najszybszy możliwy sposób.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze trenera?

Stawka

Pieniądze nie są w życiu najważniejsze, ale jednak musimy się z nimi liczyć. Jeżeli będzie nas stać na 2h zajęć w miesiącu to taka współpraca nie ma najmniejszego sensu.

Jak ocenić, czy dana stawka jest „akceptowalna”? Wszystko zależy od trenera – początkujący cenią się na +/- 30zł/h, bardziej doświadczeni na 40-60, a stawki dochodzą do 100-150zł. Uważam, że większe ceny to jedynie przepłacanie.

Pamiętajmy, że zawsze istnieje możliwość targowania się – jeżeli zdecydujesz się na zakup kilkanstu/kilkudziesięciu godzin zajęć z góry to z pewnością wynegocjujesz rabat.

Ilość godzin

Uważam, że jedna godzina zajęć w tygodniu to stanowczo za mało. Według mnie optymalny wybór to 1,5-3h. Tutaj musimy się dowiedzieć, czy dany trener będzie dysponował taką ilością czasu.

Język

Może to zabrzmieć zabawnie, ale według mnie ma ogromne znaczenie. Wyobraźcie sobie, że nawiązujecie współpracę z Rosjaninem, który deklaruje znajomość angielskiego, ale za to sepleni/ma silny akcent/jąka się/ „Kali jeść, Kali pić”. Myślę, że należy na to zwrócić uwagę, bo będziemy tego gościa słuchali przez kilka godzin w tygodniu 🙂

Trener jako zawodnik

Nie trzeba być super GM-em, żeby nauczać szachów na dobrym poziomie. Jednak trener, który ma 1200 elo – to nie najlepszy pomysł. Według mnie, dodatkowym atutem będzie aktywne granie. Niezbyt ufam opracowaniom debiutowym zawodników, którzy czynnie z nich nie korzystają.

Regularność

W szachach liczy się systematyczna praca (najpewniej we wszystkich sportach tak jest!). Jeżeli trener jest w stanie zrobić jedne zajęcia o 6 rano w poniedziałek, a kolejne o 23 za 2 tygodnie w czwartek to znaczy, że współpraca nie będzie miała większego sensu.

Najlepszym rozwiązaniem jest ustalenie stałych terminów zajęć. Dzięki temu zajęcia będą odbywały się regularnie.

Typ osoby

Według mnie jest to jeden z najważniejszych punktów w myśl powiedzenia „z kim przystajesz, takim się stajesz”. Musimy zwrócić bardzo dużą uwagę na sposób bycia potencjalnego trenera, szczególnie jeżeli ta osoba ma opiekować się Twoim dzieckiem!

Podsumowanie

W czasie wstępnej rozmowy z potencjalnym trenerem zapytaj o:

  1. stawkę (czy możliwy upust przy stałej współpracy)
  2. ilość dostępnego czasu (wolne terminy na stałe godziny zajęć)
  3. regularność (czy możliwe są zajęcia on-line – jako awaryjne, lub regularne)

Na co należy zwrócić uwagę?

  • sposób wypowiedzi (czy zrozumiale/wyraźnie mówi)
  • sposób bycia (to wychodzi w czasie dłuższej współpracy, ale nawet w czasie pierwszej rozmowy można wyczuć „alarmujące” aspekty)

LINK do listy instruktorów/trenerów.

A w jaki sposób Wy wybraliście swojego trenera? Są jeszcze jakieś aspekty, na które powinniśmy zwrócić uwagę?

Kurs on-line – obrona francuska

Cześć!

Mam dla Ciebie coś niezwykłego. Spędziłem nad zdobywaniem tej wiedzy i doświadczenia kilka lat, ale Ty możesz ją mieć w dużo krótszym czasie.

Moja oferta jest skierowana do osób, które:

  • nie mają ustalonego repertuaru debiutowego
  • lubią wygrywać
  • lubią dynamiczne szachy!

Posiadanie szczegółowo ustalonego planu działania jest niezwykle istotne. Nie da się ocenić wartości posiadania repertuaru debiutowego! Jeżeli po czterech posunięciach nie wiesz co masz grać dalej to znaczy, że „coś jest nie tak”.

Dzięki udziale w tym szkoleniu:

  • poznasz typowe plany gry
  • dostaniesz dostęp do nagrań z kursu
  • zrozumiesz teorię wariantu
  • będziesz wiedział co i jak powinieneś zrealizować!
  • dostaniesz pliki pgn z zapisem wariantów

Możecie się zastanawiać – „Kurcze przecież ten Dawid ma ledwie kandydata na mistrza”. Owszem nie posiadam IM-a, ani GM-a. Co nie zmienia faktu, że wiem znacznie więcej niż ponad 99% szachistów na świecie (statystyki chess.com). A w Polsce jestem w 200 najlepszych szachistach!

Obrona francuska była moją bronią od 1675 do +/- 2000 elo – Ty też możesz to osiągnąć!

Zapraszam wszystkich do zainteresowania się tym nowoczesnym podejściem do nauki szachów!

Szczegóły na temat kursu:

  • odbędzie się w ostatni weekend września w sobotę (29.09) o godzinie 16:00
  • kurs potrwa 3,5h (2x15min przerwy)
  • liczba miejsc ograniczona – decyduje kolejność zgłoszeń
  • cena: 39zł (zawiera: udział w szkoleniu „live”, zapis video i materiały szkoleniowe)

Program szkolenia:

  1. Wariant wymienny (3.exd5) – wersja „na wyrównanie” i „na wygrywanie”
  2. Wariant 3.e5 – jak poradzić sobie z brakiem przestrzeni?
  3. Wariant 3.Sd2 – wariant Tarrascha
  4. Wariant 3.Sc3 – wariant Winawera (3…Gb4)
  5. Atak królewsko-indyjski i inne „lewizny”
  6. 2.Sf3 i 3.Sc3 – czyli jak nie dać się oszukać!

Nie czekaj i zapisz się na kurs już dzisiaj!

Zapisy na kurs kończą się 27.09!

Aby zapisać się na szkolenie należy:

  • wpłacić 39zł na konto:  59 1050 1953 1000 0092 5059 2871
  • w tytule przelewu podać imię i nazwisko
  • przesłać e-mail na (dawczerw@gmail.com) z danymi: imię, nazwisko, nick z chess.com, nick ze skype, potwierdzenie nadania przelewu

W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt mailowy!

 

 

 

 

Najgorszy, najlepszy turniej – czyli co się zmieniło w 2017 roku?

Generalnie większość osób zabiera się za podsumowania pod koniec roku. Mnie wzięło na wspomnienia dopiero pod koniec stycznia i muszę przyznać, że…

był to najbardziej szachowy rok w moim życiu!

Zaczęło się całkiem niewinnie. Na przełomie 2016 i 2017 roku brałem udział w Festiwalu Cracoviia. Turniej zaczął się dla mnie wręcz tragicznie… Udało mi się ugrać jedynie dwa remisy z pierwszych czterech partii. Najbardziej bolała 4ta runda, w której miałem totalnie wygraną pozycję. Ale poczułem się zbyt pewnie, niedokładnie liczyłem i o mały włos nie przegrałem.

Piątą rundę grałem na jednym z ostatnich stołów (jeżeli nie ostatnim, nie pamiętam dobrze). Całe szczęście, że „siadło mi” przygotowanie i wygrałem dosyć gładko. Wtedy poczułem moc! W szóstej rundzie także dobrze trafiłem z wariantem, a w kolejnej rundzie udało mi się wygrać z dużo wyżej notowaną Klaudią Kulon. Seria trzech wygranych podniosła mnie na duchu.

W ósmej rundzie ustawiłem całkiem przyjemną pozycję, jednak nie udało mi się wygrać. Znowu nie doliczyłem wariantu…

Zakończyłem turniej sromotną porażką z Mateuszem Dubińskim, ale byłem zadowolony ze swojego występu! Szczególnie jeżeli wziąć pod uwagę marny początek 🙂

W lutym grałem III ligę seniorów. Nie byłem zbyt zadowolony ze swoich partii, ale punktowałem niżej notowanych graczy całkiem solidnie. Ostatecznie awansowaliśmy do II ligi seniorów, a ja zakończyłem turniej z kolejnym wzrostem rankingu!

Po tych dwóch turniejach czułem, że może nastąpić przełom. Wcześniej nigdy nie udało mi się przekroczyć progu 2200 elo. A tutaj brakowało mi tylko 5 oczek. Jednak jak to zwykle bywa, kiedy zaczynam myśleć o rankingu to gram wyjątkowo marnie. Postanowiłem spróbować swoich sił w turnieju w Krynicy.

Zaczęło się świetnie! Wypunktowałem niżej notowanych graczy całkiem solidnie. A w trzeciej rundzie zremisowałem z GM-em Simantsevem (stałem na wygranej :(). Niestety zbytnio się „podjarałem” przekroczeniem 2200 i kolejne rundy nie poszły po mojej myśli…

Nie wiem jak to jest u Was. Ale mnie takie turnieje mega motywują. Kiedy zbiorę manto to wtedy jakoś mam większą motywację do treningu. I praca się opłaciła! Kolejnym turniejem był Open Orlova (grałem w poprzednich dwóch edycjach i zawsze traciłem na rankingu…).

Zacząłem bezbłędnie ogrywając dwóch niżej notowanych zawodników. Ale trzecia runda to najbardziej żałosny moment w mojej karierze. Miałem na rozkładzie GM Alekseya Kiślińskiego. Nawet widziałem najlepsze posunięcie w pozycji. Ale bałem się podjąć rękawicę i zgodziłem się na remis…

No cóż po tym żałosnym incydencie musiałem się jakoś zebrać do kupy i grać dalej. W czwartej rundzie czekała mnie niespodzianka. Debiut poszedł całkiem po mojej myśli. Dostałem „francuską” strukturę białymi, więc byłem całkiem zadowolony. W tym momencie przeciwnikowi zadzwonił telefon, co zapewniło mi „wygraną”.

W piątej rundzie też udało mi się wygrać, ale tutaj całkowicie zasłużenie. Trafiłem z przygotowaniem i nie wypuściłem inicjatywy ani na moment 🙂

W szóstej rundzie walczyłem z kolejnym GM-em. Pozycję białymi dostałem bardzo marną i cały czas walczyłem o ustanie. W wieżówce bez pionka marzyłem o remisie, a okazało się, że powinienem grać na wygraną. Trochę szkoda tak jak rundy trzeciej, ale tutaj nie mam wyrzutów sumienia, bo prawidłowego planu po prostu nie widziałem 🙂

W kolejnej rundzie grałem z Marcinem Molendą i po długiej walce zasłużenie przegrałem. Na szczęście w ostatnich dwóch rundach zrobiłem 1,5 punktu co dało mi trzecie miejsce i spory zysk na rankingu! Zdecydowanie był to najlepszy i zarazem najgorszy turniej w mojej karierze 😉

Udało mi się solidnie przebić 2200, ale były szanse na dużo lepszy wynik.

W czerwcu zbliżała się sesja, więc trzeba było znaleźć jakąś wymówkę od zakuwania! Okazja znalazła się bardzo łatwo. Miałem turniej na miejscu w Krakowie. Generalnie nie przepadam za dwoma rundami dziennie. Grało mi się jakoś tak bez entuzjazmu i w czterech partiach zgodziłem się na remisy bez większej walki.

W ostatniej rundzie grałem z Radkiem Barskim. Moja pozycja była niezbyt ciekawa (narobiłem sobie mnóstwo słabości). Jednak na niedoczasie przeciwnik wpadł na pułapkę i ostatecznie udało mi się wygrać i zyskać na rankingu 🙂

Udało mi się zdobyć całkiem pokaźną nagrodę, ale ze swojej postawy w 4ech partiach nie byłem zadowolony…

Po turnieju byłem w plecy z nauką, dlatego musiałem odpuścić szachy i przygotować się do egzaminów. Udało mi się pozdawać wszystko w pierwszych terminach. Ale pojechałem na Open Karvina totalnie nieprzygotowany i wykończony fizycznie. Dało to o sobie znać szczególnie w drugiej połowie turnieju…

Prosto z turnieju pojechałem na zgrupowanie przed I ligą juniorów. Dało mi to czas, żeby odpocząć, a też miałem okazję przygotować drużynę do ważnego występu!

Jako trener uważam, że spisałem się całkiem nieźle. Nie byliśmy faworytami, ale udało nam się zająć w I lidze 3cie miejsce.

Praktycznie cały lipiec zajmowałem się szachami tylko jako trener, więc miałem spore obawy przed swoim kolejnym występem. Co ciekawe turniej ułożył się dla mnie bardzo dobrze. Przegrałem tylko z dwoma arcymistrzami i ze wszystkich partii byłem zadowolony 🙂

Przyznam szczerze, że nie przygotowałem się do tego występu jakoś szczególnie, ale udawało mi się trafić z przygotowaniem praktycznie w każdej partii 🙂

Po Suwałkach przyszedł czas na przygotowania do II Ligi Seniorów. Mój klub pierwszy raz występował w tych rozgrywkach. Graliśmy bardzo dobrze (nie spodziewałem się tego!). Niestety okazało się, że wygrywanie 3.5-2.5 z silnymi drużynami jest słabiej punktowane niż wygrywanie 6:0 z cienkimi drużynami… Dlatego zabrakło nam jednego miejsca do utrzymania się 🙁

Osobiście zagrałem całkiem przyzwoicie i turniej zakończyłem z minimalną stratą na rankingu, ale ze swojego występu byłem zadowolony.

Po lidze dostałem informację, że będę mógł zagrać w kołówce z normą na IM-a. To dało mi „kopa” do treningu. Przygotowałem się chyba najsolidniej w swojej całej karierze. I pojawiły się tego efekty! Zagrałem świetny turniej, z którego jestem bardzo dumny 🙂

Do normy zabrakło całego punktu, ale dobre partie i zysk na rankingu mi to zrekompensowały.

Możecie sobie wyobrazić, że dostawszy taką szansę dałem z siebie wszystko. Po turnieju byłem krańcowo wykończony. A prosto z kołówki pojechaliśmy z Marcinem Molendą na pierwszy zjazd III Ligi Seniorów… Moja gra była tragiczna i z dużo niżej notowanymi zawodnikami zrobiłem zaledwie 2/3 punktów co zapewniło mi solidną stratę na rankingu 🙁

W listopadzie sporo się u mnie działo, sporo się pozmieniało. Musiałem odpuścić własny trening, żeby wszystko „poogarniać”. Po moich występach w Czechach nawiązałem nowe kontakty i zgodziłem się grać w czeskiej lidze. Jednak brak treningu szybko dał o sobie znać i prawdopodobnie Czesi pożałowali, że mnie „zatrudnili”… Mogę jedynie powiedzieć, że w styczniu udało mi się nie przegrać partii w lidze czeskiej 😉

W drugim zjeździe polskiej III ligi poszło mi niewiele lepiej:

Ostatecznie jestem całkiem zadowolony z roku 2017. Były wzloty i upadki, ale udało mi się przebić barierę 2200, a w ciągu roku zyskałem około 100 oczek 🙂

Plan na 2018?

Nie popełnię błędu stawiania sobie wymagań rankingowych. Ale jestem świadomy mankamentów w swojej grze i w tym roku mam zamiar się ich pozbyć 🙂

Niezbędnik szachowego trenera, czyli jak zniechęcić ucznia?

Jeżeli jesteś trenerem szachowym to koniecznie przeczytaj ten wpis. Najlepiej kilka razy. Tak dla pewności.

Nauczanie to nieprosta sprawa. Dowodów nie trzeba daleko szukać – uczniowie najczęściej narzekają na pedagogów. A naprawdę rzadko ich chwalą. Dlaczego tak jest? Najpewniej dlatego, że większość nauczycieli (z którymi miałem styczność!) wybrało ten zawód z przymusu, a nie z powołania 🙂

Ale Ciebie to nie dotyczy, prawda? Jesteś trenerem. Zamieniłeś swoje hobby w zawód!

6 sposobów na zniechęcenie ucznia do szachów

Twój uczeń jakiś czas temu rozpoczął swoją przygodę z szachami. W jaki sposób możesz go poprowadzić dalej? W żadnym wypadku nie dawaj mu trudnych zadań! Przecież nie chcemy, żeby się męczył. Zajęcia będą łatwe i przyjemne, a młody szachista będzie zadowolony z setek rozwiązanych zadań.

Wszyscy wygrywają! No przynajmniej na zajęciach.

Co jednak zrobimy z uczniem, który dopiero poznaje szachy? Na pierwszych zajęciach koniecznie pokaż mu studia Kaspariana – przecież są takie piękne i ciekawe. Dodatkowo warto będzie zacząć poznawać teorię debiutów. Może Najdorf na dobry początek?

Twój uczeń wychodzi z zajęć z nietęgą miną? To oznaka, że dobrze spełniłeś swój obowiązek, a na efekty treningu nie trzeba będzie długo czekać!

Niestety, ale uczniom zdarzają się błędy. Podstawki, niedoliczenia, przeoczenia i najbardziej niewybaczalne – zapomnienie wariantu debiutowego. Pamiętaj nie możesz dać mu zapomnieć, że zrobił źle! Jeżeli jesteście na turnieju to w czasie kolacji przypominaj mu jak durny ruch zagrał. A na śniadaniu przed kolejną partią dokładnie wyjaśnij mu co myślisz o jego występie z poprzedniego dnia. Nie bój się skorzystać z „dosadnych” słów! Przecież specjalnie na takie okazje je wymyślono!

Uczeń przegrał kolejną partie popełniając te same błędy? Koniecznie powtórz „kurację”. I pamiętaj łzy są oznaką, że w końcu wszystko do niego dotarło!

Czasami zdarza się, że naszemu podopiecznemu brakuje umiejętności, aby wygrywać partie. Ale przecież na wszystko znajdzie się sposób! Koniecznie naucz ucznia mocnego uderzania w zegar – niech zniszczy przeciwnika psychologicznie!

Sędzia reaguje, bo szkoda mu zegara? Niech Twój uczeń kopie przeciwnika pod stołem – nikt mu niczego nie udowodni!

Dzwonisz do mamy Kuby, aby umówić zajęcia i okazuje się, że młody nie ma czasu, bo zapisał się na siatkówkę? Nic z tych rzeczy! Szachy to esencja życia. Reaguj szybko – nie możesz pozwolić, aby cokolwiek odciągało Kubę od szachów. Na pewno pomocne będzie wygarnąć rodzicowi jak źle traktuje swoje dziecko.

Rodzice kończą z Tobą współpracę? Koniecznie zgłoś to odpowiednim służbom, przecież ci rodzice robią dziecku krzywdę tą siatkówką!

Powiedzmy, że udało Ci się utrzymać dłuższą współpracę z uczniem, a nawet udało się wam awansować do MP. Koniecznie już trzy miesiące wcześniej rozpocznijcie przygotowania psychologiczne. Na każdych zajęciach przypominaj mu jak ważny jest to turniej. W czasie zawodów konieczne będzie przygotowanie mentalne do partii. Uświadom podopiecznego jak bardzo będziesz niezadowolony, jeżeli nie wygra!

Uczeń trzęsie się ze stresu przy partii? Ale dzisiaj te dzieciaki są mało odporne psychicznie…

To już wszystkie moje porady! Komu uda się wymienić wszystkie błędy pedagogiczne w komentarzu? 😛

 

 

 

© 2018 Dawid szachuje

Theme by Anders NorenUp ↑