Dawid szachuje

Jak już trenować, to porządnie!

A co mam zrobić, żeby mi się chciało trenować?

Na turnieju nie poszło Ci zbyt dobrze – postanowiłeś trenować regularnie i skutecznie. Przez dwa tygodnie siedzisz codziennie przy szachownicy. Potem robisz sobie „dzień przerwy” i nie wracasz już do treningu.Jedziesz na kolejne zawody i historia zatacza koło…
Znasz to? Pewnie większość szachistów zna. Jak więc rozwiązać ten problem? Jak wykrzesać w sobie tyle zapału, aby trenować regularnie cały rok?
Najpierw przyjrzyjmy się opisanemu wyżej przypadkowi. Dlaczego podjąłeś decyzję o treningu? Prawdopodobnie przegrywanie Cię zabolało! A co robi Twój mózg kiedy coś Cię boli? Automatycznie stara się uniknąć cierpienia – rozwiązaniem okazuje się być regularny trening.
Po dwóch tygodniach emocje opadają i motywacja spada – co zrobić, aby uniknąć takiej sytuacji?
Musisz wyrobić sobie nawyk regularnego treningu, a ja zamierzam Ci w tym pomóc!

Sposób pierwszy – znajdź partnera do treningu

Nutka zdrowej rywalizacji jest zawsze dobrą motywacją! Spróbuj znaleźć kogoś (najlepiej na zbliżonym poziomie zaawansowania), kto będzie chciał trenować wspólnie.
Dzięki dobrodziejstwu internetu nie musicie się nawet spotykać. Wystarczy, że raz w tygodniu pogracie sobie towarzysko przez internet, lub wspólnie poanalizujecie jakieś partie. Możecie też wymieniać się materiałami, lub poradami – współpraca na pewno będzie owocna dla obu stron.
Najlepiej znajdźcie stały termin – każdemu będzie głupio odwołać spotkanie, „bo mi się nie chciało”. W ten sposób wzajemnie zmotywujecie się do regularnych treningów!

Sposób drugi – zakład

„A nie mówiłem, że dam radę?!” – każdy lubi udowadniać swoją rację! Już dzisiaj załóż się z kolegą/żoną/dzieckiem, że od dzisiaj będziesz codziennie wysyłał zdjęcie 10ciu zrobionych (poprawnie) zadań na chesstempo.com. Jeżeli chociaż jeden dzień opuścisz to płacisz np.100zł, lub zmywasz w domu przez tydzień naczynia, lub jakakolwiek inna „kara” 🙂
Zakład może trwać miesiąc, w tym czasie wyrobisz sobie nawyk codziennego rozwiązywania zadań!

Sposób trzeci – deklaracja publiczna

Nikt nie lubi wychodzić na niesłownego – napisz na swojej facebookowej tablicy – „Od dzisiaj codziennie będę rozwiązywał zadanka na chesstempo.com!”.
Kiedy napadnie Cię spadek motywacji pomyśl sobie jak głupio byś się poczuł, gdyby kolega Cię spytał: „Jak tam zadanka?”, a Ty musiałbyś odpowiedzieć: „Nijak, od tygodnia nie rozwiązuję…”.

Sposób czwarty – gotowe stanowisko pracy

Kilka razy zdarzyło mi się odpuścić trening, bo nie chciało mi się sprzątać biurka, żeby mieć gdzie ustawić szachy…
Wtedy podjąłem decyzję, że szachy zawsze będą ustawione na biurku i gotowe do treningu!
Teraz moje biurko wygląda tak (szachy zawsze gotowe do treningu!):
Dodatkowo, po skończonej pracy nad szachami zawsze planuję swój kolejny trening – w ten sposób od razu wiem, z której książki mam skorzystać (kolejna wymówka mniej!).

Sposób piąty – prywatny trener/zajęcia w klubie

Nic tak nie motywuje jak prywatny trener/trener w klubie, który będzie rozliczał Ci z treningu, który wykonujesz 🙂

Sposób szósty – ustalony plan treningu

Raz w miesiącu poświęć kilka godzin, aby zaplanować treningi na cały miesiąc! Oszacuj ilość godzin, którą będziesz w stanie poświęcić i przygotuj stosowną ilość materiałów.
Istotne jest to, że plan musi być konkretny, czyli nie zapisuj „1h rozwiązywania zadań” tylko zapisz, „przez 1h rozwiązuję zadania z książki X, powinienem zrobić ich X stron”.
Jest to świetny sposób na motywację – przecież dużo się napracowałeś przy planowaniu – chyba głupio będzie Ci odpuścić i olać wysiłek, który włożyłeś w przygotowania!
To już koniec moich sposobów! TERAZ jest czas na działanie – wybierz te sposoby, które Ci pasują i przystąp do działania już TERAZjeżeli tego nie zrobisz to nigdy nie wyrobisz sobie nawyku do regularnego treningu!

 

Co wy na to, żebym przygotował przykładowy miesiąc treningowy? 🙂

3 Comments

  1. Świetny post, jak zwykle 😉 Ze swojej strony dodam, że chyba najbardziej efektywny efekt osiąga się jak uda się znaleźć trenera, który będzie nam wyznaczał zadania i je weryfikował. Czyli jestem zdecydowanie za punktem 5. Pozostałe punkty są tylko moim zdaniem dodatkiem do całości 😉 Trener pierwsza klasa – rzecz podstawowa!

    PS.
    Ciekawa dyskusja na forum szachowym o motywacji było około roku temu

    http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=10&t=6385&p=99082

  2. I tutaj również ciekawy wątek o motywacji i szansach na osiągnięcie tytułu IM / GM.
    Polecam przeczytaj! 🙂

    http://www.szachowe.pl/viewtopic.php?f=5&t=6488&p=100808

  3. Jak widać temat motywacji jest bardzo ważny, skoro toczy się na ten temat wiele dyskusji 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2019 Dawid szachuje

Theme by Anders NorenUp ↑